Co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej? Sytuacja robi się coraz bardziej napięta

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej eskaluje. W poniedziałek przy granicy w pobliżu Kuźnicy zebrała się grupa licząca - jak twierdzi Straż Graniczna - 800 cudzoziemców, którzy chcą przedostać się do zachodnich państw Unii Europejskiej. Masowy napływ migrantów na granicę polsko-białoruską, to robota reżimu Aleksandra Łukaszenki. Co się dzieje na granicy? Od czego się to zaczęło?

Co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej? W 2021 roku białoruskie władze uruchomiły kanał przerzutu migrantów z kraju do Unii Europejskiej. Początkowo byli oni kierowani głównie na granicę litewską i łotewską, później także na polską. Białoruskie służby oszukują cudzoziemców (gł. za pośrednictwem biur podróży zaangażowanych w przerzut), obiecując im, że za opłatą kilkunastu tysięcy dolarów (od osoby), zapewnią im bezpieczny transfer do wybranych przez nich krajów Europy Zachodniej. A gdy już wylądują na Białorusi, wywożą ich na granicę.

Zwiększona liczba nielegalnych prób przekroczenia granicy obserwowana jest w Polsce od wiosny. Zdaniem UE i krajów członkowskich przerzut migrantów to efekt unijnych sankcji wobec reżimu Łukaszenki. Te zostały nałożone na Białoruś z powodu sfałszowanych wyborów prezydenckich i represjonowania opozycjonistów.

Zobacz wideo Gen. Różański: Brak dziennikarzy na granicy to sytuacja niezrozumiała

Co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej? Sytuacja pogarsza się od sierpnia

W związku z nasilaniem się nielegalnej migracji 2 lipca rząd Litwy wprowadził stan nadzwyczajny w całym kraju. Niedługo później rozpoczęły się prace nad wzniesieniem zasieków na granicy litewsko-białoruskiej, władze Litwy podjęły też decyzję o budowie ogrodzenia granicznego.

Z kolei władze Łotwy, które również wprowadziły stan wyjątkowy, w sierpniu opublikowały nagrania, na których ukazano umundurowanych białoruskich funkcjonariuszy przeprowadzających migrantów na granicę.

W Polsce sytuacja bardzo nasiliła się w sierpniu. Centrum Informacyjne Rządu 17 sierpnia informowało, że od początku miesiąca już 1935 osób próbowało nielegalnie przekroczyć granicę. Ponad 1000 z nich zostało zawróconych na granicę, czyli wepchniętych z powrotem na stronę białoruską. Działania Straży Granicznej zaczęli wspierać żołnierze. Jak podaje SG łącznie w sierpniu granicę próbowano przekroczyć 3,5 tys. razy, we wrześniu było to już 7,7 tys., a w październiku - 17,3 tys. Od początku roku to ponad 30 tys. prób. 

Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiejPremier na granicy. "Jest poszukiwanie słabych punktów" [ZDJĘCIA]

Dramat w Usnarzu śledziła cała Polska. Rząd wprowadził stan wyjątkowy i odciął media

Jeszcze na początku miesiąca niedaleko wsi Usnarz Górny znaleziono grupę ok. 60 uchodźców z Afganistanu i Iraku. Po kilku dniach część z nich wycofała się na Białoruś, ale tamtejsze służby uniemożliwiały im powrót. Polskie natomiast odmawiały wpuszczenia migrantów do naszego kraju. 34-osobowa grupa uchodźców (w tym kobiet i dzieci) koczowała kilka tygodni w nieludzkich warunkach na granicy. Zasypiali (na gołej ziemi) i budzili z widokiem uzbrojonych pograniczników, którzy ich otaczali. Co więcej, Straż Graniczna i policja uniemożliwiały udzielenie niezbędnej pomocy medycznej osobom, które tego potrzebowały (szczególnie 50-letniej kobiecie chorej na nerki), nie pozwalały przekazać im wody i jedzenia i zagłuszały silnikami i klaksonami próbę porozumienia się uchodźców z aktywistami po polskiej stronie. Dramat uchodźców z Usnarza i bezduszność polskich władz obserwowała cała Polska.

24 sierpnia MSZ oświadczyło, że wysyła na Białoruś konwój z pomocą humanitarną dla uwięzionych na granicy osób. To był gest propagandowy. Białoruskie władze, co było całkowicie do przewidzenia, nie wydały zgody na wjazd konwoju.

Warunki pogodowe z dnia na dzień stawały się coraz surowsze, a sytuacja migrantów pogarszała się. Do tej pory w pobliżu granicy znaleziono już ciała co najmniej kilku osób, które zmarły z powodu wyziębienia. 

Więcej informacji na temat sytuacji na granicy z Białorusią znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią. Jakie przepisy obowiązują w strefie przygranicznej?

W tym samym czasie rozpoczęła się budowa ogrodzenia z drutu żyletkowego (zw. concertiną) o wysokości 2,5 metra na granicy z Białorusią.

2 września na wniosek prezydenta Andrzeja Dudy, do którego wystąpił o to rząd, Sejm na 30 dni wprowadził stan wyjątkowy w 183 miejscowościach w woj. podlaskim oraz lubelskim. Na początku października stan wyjątkowy został przedłużony o kolejnych 60 dni. 

Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 września 2021 r. w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiegoStan wyjątkowy w Polsce 2021. Co oznacza dla obywateli? [LISTA OGRANICZEŃ]

W regionach objętych stanem wyjątkowym obowiązuje szereg ograniczeń: tymczasowy zakaz zgromadzeń, imprez masowych, obowiązek posiadania przy sobie dokumentów stwierdzających tożsamość.

Kluczowe jest jednak to, do strefy stanu wyjątkowego wstępu nie mają dziennikarze - nie mogą więc obserwować i relacjonować tego, co się tam dzieje. Jedynym źródłem informacji na ten temat jest Straż Graniczna, która wykonuje polecenia rządu i realizuje jego politykę informacyjną oraz inne agendy rządowe. Stąd wiarygodność informacji przekazywanych z granicy polsko-białoruskiej jest ograniczona i niemożliwa do pełnego zweryfikowania.

- Na Litwie i Łotwie, gdzie też jest stan wyjątkowy istnieje system przepustek dla dziennikarzy - powiedział we wtorek RPO prof. Marcin Wiącek w TVN24 ws. zakazu wstępu dla dziennikarzy do strefy przy granicy z Białorusią, gdzie obowiązuje stan wyjątkowy. - Bezwzględny zakaz jest niedopuszczalny.

Zakaz wpuszczania mediów ma jeszcze jeden skutek. Zagraniczne media, relacjonując kryzys na granicy polsko-białoruskiej, z braku materiałów polskich dziennikarzy i fotoreporterów, posługują się propagandowymi materiałami białoruskimi.

Najbardziej nieludzki zakaz stanu wyjątkowego w Polsce, to zakaz wjazdu w ten obszar organizacji niosących pomoc humanitarną i medyków. Lasy po polskiej stronie granicy pełne są uchodźców - kobiet, mężczyzn, dzieci - którzy zdołali ją przekroczyć. Wychłodzonych, głodnych, spragnionych, chorych i poranionych. Te osoby umierają.  

W lasach poza strefą stanu wyjątkowego również koczują i umierają uchodźcy, do nich jednak pomoc ma szanse dotrzeć. Na tym terenie działa tam Grupa Granica, Fundacja Ocalenie, Medycy na Granicy, wspomagani przez tysiące Polaków, którzy nie godzą się, by podstawowe prawa każdego człowieka były tak haniebnie w Polsce łamane. 

Na początku listopada w życie weszła też ustawa o budowie płotu na granicy z Białorusią. Określa ona  zasady przygotowania i realizacji zapory na polskiej granicy, stanowiącej granicę zewnętrzną Unii Europejskiej. Celem inwestycji jest ochrona granicy państwa i przeciwdziałanie nielegalnej migracji.

Władze zarówno Polski, jak i UE oraz kraje członkowskie wielokrotnie wzywały Białoruś do zaprzestania procederu, sytuacja jednak eskaluje. 

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej. Co się dzieje w Kuźnicy?

W poniedziałek (9 listopada) w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy zgromadziła się duża grupa migrantów - ok. 800 osób. Polskie służby graniczne informowały o próbie sforsowania ogrodzenia z concertiny (żyletkowego drutu) na granicy. Według rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, to największa próba masowego wejścia na teren Polski. Z informacji rzeczniczki podlaskiej SG wynika, że po stronie białoruskiej przed granicą z Polską zgromadziło w sumie ok. 3-4 tysiące osób. Nie sposób tej informacji zweryfikować.

We wtorek rano wstrzymano do odwołania ruch graniczny na drogowym przejściu w Kuźnicy - zarówno osobowy, jak i towarowy.

Migranci na granicy polsko-białoruskiejKuźnica. Niemieccy aktywiści wiozą pomoc na granicę. Chcą zabrać ludzi

Jak informował szef BBN Paweł Soloch, prezydent rozważa zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w związku z sytuacją na granicy. Wniosek w tej sprawie wpłynął m.in. ze strony Lewicy. 

Naszą bieżącą relację z tego, co dzieje się na granicy znajdziesz pod TYM linkiem

Świat zaalarmowany tym, co się dzieje na granicy polsko-białoruskiej. Oferuje pomoc

Agencja ONZ do spraw Uchodźców wyraziła zaniepokojenie kryzysem na granicy polsko-białoruskiej. Wzywa, aby zaprzestać używania migrantów jako instrumentu politycznego. Agencja zwraca szczególną uwagę na sytuację dzieci i kobiet, które obozują na polsko-białoruskiej granicy. Przypomina również, że używanie uchodźców, azylantów i migrantów do celów politycznych jest nieakceptowalne i musi się skończyć - podaje Informacyjna Agencja Radiowa.

Unia Europejska oferowała Polsce pomoc na granicy polsko-białoruskiej - przedstawiła ofertę skierowania na polskie pogranicze Fronteksu, który jest do takich działań przygranicznych powołany i doświadczony w tym. Miało to na celu zapewnienie przejrzystości działań oraz sytuacji humanitarnej, ponieważ Polska nie dopuszcza na granicę mediów ani organizacji pozarządowych. Oferta została odrzucona - informował portal polityka.pl. W poniedziałek UE ją ponowiła, jednak nie zapowiada się, by polski rząd ja przyjął, bo utrzymuje, że panuje nad sytuacją.

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnącym ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiA oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera.

Więcej o: