Przejście w Kuźnicy. SG: Jeżeli będzie potrzeba, to użyjemy wszelkich narzędzi i środków

- Jeżeli będzie taka potrzeba, to będziemy używać wszelkich narzędzi i środków, jakie posiadamy - zapowiedziała rzeczniczka podlaskiej Straży Granicznej na poniedziałkowej konferencji prasowej po zajściach przy przejściu granicznym w Kuźnicy. Granicę białorusko-polską usiłowało tam przekroczyć kilkuset uchodźców, głównie, jak twierdziła rzeczniczka, młodych mężczyzn. Podkreśliła, że kilkusetosobowa grupa wciąż pozostaje przy granicy i być może spróbuje przekroczyć ją jeszcze raz.

Uwaga: Informacje w tekście pochodzą od Straży Granicznej i MSWiA. Z powodu zakazu pracy dziennikarzy i dziennikarek w strefie stanu wyjątkowego, nie jesteśmy w stanie ich w pełni zweryfikować

MSWiA poinformowało przed południem, że służby udaremniły próbę siłowego przedarcia się na polską stronę przez migrantów na południe od przejścia granicznego w Kuźnicy.

Migranci na granicyNapięta sytuacja na granicy. Duża grupa azylantów zmierza do przejścia granicznego z Polską

Przy granicy polsko-białoruskiej "rozpoczęła się największa do tej pory próba masowego siłowego wejścia na teren Polski" - alarmował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Niezależne białoruskie media opublikowały nagrania, na których widać duże grupy ludzi przy granicy z Polską, bądź próbujące dostać się na terytorium naszego kraju. 

Przed godziną 11 polski resort obrony zamieścił nagranie ze śmigłowca, przedstawiające sytuację w pobliżu Kuźnicy w powiecie sokólskim. Miasto to należy do terenu objętego stanem wyjątkowym. Na nagraniu widać kordon funkcjonariuszy po stronie polskiej oraz setki migrantów po stronie białoruskiej, przy zasiekach granicznych.

Sytuacja na granicy z BiałorusiąGdzie są migranci? "Zostali uwięzieni. Białoruś nie pozwoli na powrót"

Więcej informacji z polsko-białoruskiej granicy przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Straż Graniczna: Doszło do próby sforsowania granicy

O sytuacji na granicy na poniedziałkowym briefingu prasowym mówiła rzeczniczka Podlaskiego Oddziału SG mjr Katarzyna Zdanowicz.

Grupa migrantów przy przejściu granicznym w Kuźnicy liczy kilkaset osób, ale osób przemieszczających się w stronę granicy z Polską było o wiele więcej, być może nawet kilka tysięcy

– powiedziała. Zaznaczyła, że wśród grupy migrantów są osoby „bardziej agresywne", również w stosunku do funkcjonariuszy SG.

Doszło do próby sforsowania granicy [...] Na nagraniach witać grupę kilkuset osób, która próbowała granicę nielegalnie przekroczyć. Widzimy z tyłu stojących funkcjonariuszy służb białoruskich. To forsowanie granicy zostało odparte. Na miejscu są żołnierze Wojska Polskiego, są funkcjonariusze Straży Granicznej  i policjanci, którzy prowadzą bezpośrednie działania jeśli chodzi o ochronę granicy państwowej

- mówiła Katarzyna Zdanowicz. Podkreśliła, że podejmowane są wszelkie działania, aby zabezpieczyć granicę Polski.

Te osoby ciągle są przy granicy. Być może będą próbowały jeszcze raz tę granicę nielegalnie przekroczyć

 - dodała Zdanowicz.  

Zobacz wideo Nagranie od MSWiA mające pokazywać szturm uchodźców na granicę

Rzeczniczka podlaskiej SG podkreśliła, że grupy uchodźców przemieszczają się nie tylko w pobliżu przejścia w Kuźnicy, ale też w innych miejscach - m.in. w okolicy miejscowości Połowce.

My stoimy po polskiej stronie. Tamte grupy znajdują się po stronie białoruskiej. Natomiast jeżeli będzie taka potrzeba, to będziemy używać wszelkich narzędzi i środków, jakie posiadamy

- zapowiedziała Zdanowicz. Nie jest jasne, co konkretnie ta zapowiedź oznacza, jakiego rodzaju "narzędzia i środki" mogą zostać użyte przeciwko uchodźcom, które dotąd nie zostały użyte.

W tej grupie, którą obserwowaliśmy, to w przeważającej większości to są młodzi mężczyźni, którzy krzykami nawołują resztę osób do sforsowania tej granicy

- mówiła rzeczniczka podlaskiej Straży Granicznej na konferencji prasowej. 

Granica polsko-białoruska (zdjęcie ilustracyjne)Kuźnica. Wójt gminy o sytuacji na granicy z Białorusią: Jesteśmy zaniepokojeni

Bartłomiej Bublewicz: Policja i wojsko użyły gazu łzawiącego

Sytuację na granicy relacjonuje Bartłomiej Bublewicz reporter portalu Onet.pl

Na granicy polsko-białoruskiej może być już kilka tysięcy migrantów. Sytuacja jest napięta. Policja i wojsko użyły gazu łzawiącego w stosunku do migrantów, którzy spróbowali sforsować granicę. Nadawany jest komunikat w językach angielskim i arabskim, by nie niszczyć płotu na granicy. Dziennikarze nadal nie mogą monitorować tego co się dzieje. Bazujemy na relacjach mieszkańców, z którymi mamy kontakt i doniesieniach służb polskich i białoruskich

- donosił reporter Onetu.

Stan wyjątkowy na granicy 

Od wiosny gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie uważają, że to efekt celowych działań reżimu Aleksandra Łukaszenki, który instrumentalnie wykorzystuje migrantów, w odpowiedzi na sankcje, a dodatkowo ma z tego bardzo realne korzyści materialne - uchodźcy płacą od osoby po kilkanaście tysięcy dolarów białoruskim biurom podróży, które obiecują im transfer do krajów Europy Zachodniej.

Straż Graniczna podaje, że od początku roku zanotowała ponad 30 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. W ostatnim czasie dochodziło do prób siłowego wejścia na terytorium Polski przez cudzoziemców grupowanych przez białoruskie służby pod granicą, a także do prowokacji ze strony tych służb.

Od 2 września w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy - na ten obszar nie mają wstępu dziennikarze oraz organizacje humanitarne i pomocowe. Na odcinku granicy z Białorusią w pierwszym półroczu 2022 roku ma powstać zapora budowana za 1,6 mld zł.

Więcej o: