Dziennikarka odchodzi z Polska Press. Pisze o kneblowaniu. "Nie potrafię spojrzeć sobie w lustrze w twarz"

"Nie mogę już dłużej pracować w Polska Press i w Gazecie Pomorskiej. Nie potrafię spojrzeć sobie w lustrze w twarz" - pisze dziennikarka Karina Obara. W swoim oświadczeniu zaznacza, że dziennikarzy komentujących wydarzenia polityczne zmuszono do milczenia. - Zarzuty te są ogólnikowe, lakoniczne i poczynione jedynie na użytek wzbogacenia swojego listu motywacyjnego - odpowiada rzecznik wydawnictwa.

Karina Obara, dziennikarka "Gazety Pomorskiej" opublikowała w piątek w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, w którym informuje, że odchodzi z pracy w wydawnictwie Polska Press. 

"Nie mogę już dłużej pracować w Polska Press i w 'Gazecie Pomorskiej'. Nie potrafię spojrzeć sobie w lustrze w twarz. Od czerwca, odkąd kupił nas Orlen, dostałam zakaz komentowania wydarzeń politycznych. Nie pozwolono mi także rozmawiać z niezależnymi ekspertami o tym, co się w Polsce dzieje" - pisze dziennikarka.

Zobacz wideo RPO o przejęciu Polska Press: Postanowienie sądu trzeba wziąć pod uwagę i "zamrozić" sytuację

Więcej najnowszych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Obara podkreśla, że od 18 lat pracy w zawodzie, nigdy wcześniej nie doświadczyła "kneblowania i nacisku", a także "zakazu pisania o tym, co jest obowiązkiem dziennikarskim". 

"Nie można wykonywać zawodu dziennikarki z kneblem na ustach. Nie można milczeć, gdy w Polsce łamane są prawa człowieka. A mnie i moich kolegów komentujących wydarzenia polityczne, zmuszono do milczenia" - kontynuuje. 

Dalej dziennikarka podkreśla, że nie potrafi zamknąć oczu na to, co "PiS robi z naszym krajem". "Nie mogę zasnąć, gdy wiem, że małe dzieci umierają w lesie na wschodniej granicy. Nie potrafię nie czuć krzywdy dziewczyny-matki z Pszczyny, która zmarła na sepsę przez wprowadzenie w Polsce chorego prawa" - dodaje.

Dorota Kania"Syndrom odstawienia TVN". Kuriozalny wpis członkini zarządu Polska Press

Polska Press zaprzecza: Zarzuty te są ogólnikowe

Do sprawy odniósł się na łamach portalu Wirtualne Media Adrian Majchrzak, rzecznik prasowy Polska Press. - Zdecydowanie i kategorycznie należy zaprzeczyć, by pani Obara lub którykolwiek z dziennikarzy doświadczył nacisku, kneblowania czy ingerencji w teksty dziennikarskie. Zarzuty te są ogólnikowe, lakoniczne i poczynione jedynie na użytek wzbogacenia swojego listu motywacyjnego - podkreślił.

Wcześniej z redakcji "Gazety Pomorskiej" odeszła Joanna Pluta, która zajmowała się m.in. zagadnieniami z zakresu kultury i ochrony zdrowia. "Napisałam sporo rzeczy, z których jestem naprawdę dumna. I zawsze mogłam patrzeć w lustro. To moja wygrana" - oświadczyła.

Nieoficjalnie: Dziennikarka Polski Press nie może pisać na temat sytuacji na granicy

W piątek "Press" poinformował, że według nieoficjalnych informacji dziennikarka Olga Goździewska-Marszałek nie będzie mogła więcej poruszać sytuacji na polsko-białoruskiej granicy na łamach białostockiego "Kuriera Porannego", należącego do grupy wydawniczej Polska Press.

'Kurier Poranny'"Press": Dziennikarka PP z zakazem pisania nt. sytuacji na granicy

Jak ustalił nieoficjalnie "Press", informację o zakazie poruszania przez dziennikarkę tematyki kryzysu migracyjnego miał przekazać w czwartek 4 listopada redaktor naczelny dziennika w mailu do kilku pracowników redakcji. Zakaz ten ma jednak nie dotyczyć innych dziennikarzy redakcji, którzy także zajmowali się tematem. Czasopismo zwraca uwagę, że Goździewska-Marszałek pisze głównie na tematy społeczne i w takim tonie opisywała kryzys na granicy. 

Jak czytamy, rzecznik prasowy Polska Press zapowiedział "zweryfikowanie wiarygodności" tej informacji, natomiast sama Olga Goździewska-Marszałek nie chciała komentować sprawy. 

PKN Orlen właścicielem Polska Press. Fala wymiany redaktorów naczelnych w spółce

7 grudnia 2020 roku Orlen i Verlagsgruppe Passau, wcześniejszy właściciel spółki, zawarli umowę przedwstępną. W marcu tego roku Polska Press formalnie stała się własnością PKN Orlen, ale w kwietniu sąd uwzględnił wniosek RPO i wstrzymał decyzję prezesa UOKiK zezwalającą na połączenie koncernów.

Mimo to prezes Orlenu Daniel Obajtek stwierdził, że nie ma to wpływu na przejęcie spółki. Od tej pory doszło do zmiany wielu redaktorów naczelnych dzienników i portali należących do grupy medialnej. Na kierownicze stanowiska powoływani są w większości prawicowi dziennikarze, współpracujący wcześniej z TVP czy "Gazetą Polską". Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj:

Więcej o: