Dolnośląskie. Ostrzelano autobus. Kule przeleciały tuż nad głową kierowcy

W miejscowości Żórawina pod Wrocławiem we wtorek 2 listopada dwóch nieznanych mężczyzn ostrzelało autobus podczas postoju. Kierowca był środku, a kule przebiły szybę i przeleciały tuż nad jego głową. Policjanci byli "ubawieni sytuacją".
Zobacz wideo Pobicie trzech młodych Włochów w centrum Warszawy. Policja opublikowała nagranie

Jak informuje Gazeta Wrocławska, do sytuacji doszło we wtorek 2 listopada o godz. 19.40 w miejscowości Żórawina (woj. dolnośląskie), na pętli autobusowej "Żórawina - Niepodległości (Mostek)". W trakcie postoju autobusu linii 903, dwóch mężczyzn wykonało kilka strzałów z broni palnej w jego kierunku. Poza kierowcą w pojeździe nie było nikogo. Kule przebiły szybę i przeleciały tuż nad jego głową. Mężczyzna nie został ranny. 

- Podczas postoju na pętli usłyszałem huk wystrzału. Był podobny do sztucznych ogni, myślałem, że uderzyły w jakiś samochód. Chwilę później usłyszałem drugi głośny huk, przez który przewróciłem się w kabinie i upadłem na podłogę. Wstałem i widziałem, jak tych dwóch mężczyzn ucieka - przekazał dziennikarzom Gazety Wrocławskiej kierowca autobusu.

Więcej informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Oddanie części autostrady A1 do użytkuŁatwiejszy przejazd A1. Oddano część z Radomska do Częstochowy [ZDJĘCIA, FILM]

Żórawina. Dwóch mężczyzn strzelało w stronę autobusu. Policjanci mieli być "ubawieni"

Kierowca od razu powiadomił policję. Jego zdaniem mundurowie nie potraktowali sprawy poważnie. 

- Została powiadomiona policja, która przyjechała po około półtorej godziny. Była to jednostka z gminy Kobierzyce. Przeprowadzili swoje czynności, po czym powiedzieli mi, cytuję: "uszkodzenie mienia, bez użycia przedmiotów ostrych" - poinformował kierowca. Twierdzi, że funkcjonariusze byli "ubawieni sytuacją", a podczas oględzin jedynie pobieżnie sprawdzili wnętrze autobusu.

- Wydaje mi się, że nie chcieli mi uwierzyć w to, co się stało. Następnego dnia zadzwonił do mnie inspektor policji z komisariatu w Żórawinie, który po przeczytaniu raportu był zdziwiony całą sytuacją i na jego podstawie nie umiał odtworzyć przebiegu wydarzeń. Poprosił mnie o złożenie wyjaśnień, gdzie stoi autobus oraz czy monitoring został zabezpieczony i powiedział, że będzie prowadził dalsze czynności w tej sprawie - skomentował kierowca.

dr n. med. Paweł GrzesiowskiDr Grzesiowski: Władze postępują tak, jakby to była pierwsza fala

Więcej o: