Świnoroje. Straż Graniczna zatrzymała migrantów. "Płakali. Młodszy w pewnym momencie zemdlał"

- Byli tam mężczyźni oraz jedna kobieta. Ta leżała na ziemi. Przykryto ją kocem termicznym. Obok niej klęczało dwóch mężczyzn - tak dramatyczne spotkanie z migrantami relacjonuje Katarzyna Rosicka, reporterka TVN24. Ekipa telewizji na 27-osobową grupę cudzoziemców natknęła się w miejscowości Świnoroje - między Hajnówką a Narewką na Podlasiu.

W środę ok. godz. 10 ekipa TVN24, jadąc z Hajnówki do Narewki natknęła się na ponad 20-osobową grupę migrantów. Na miejscu byli też policjanci i straż graniczna. Według policji grupa liczyła 27 osób - 26 mężczyzn i jedną kobietę. Byli to głównie obywatele Iraku. 

Wśród migrantów nie zauważyłam dzieci. Byli tam mężczyźni oraz jedna kobieta. Ta leżała na ziemi. Przykryto ją kocem termicznym. Obok niej klęczało dwóch mężczyzn. Jeden z nich to był zdaje się jeszcze chłopiec, około 16-letni. Obaj płakali. Młodszy w pewnym momencie zemdlał. Zaraz został jednak szybko ocucony. Trudno powiedzieć, czy źle się poczuł, czy wpływ miały na to emocje

– opowiada Katarzyna Rosicka, reporterka TVN24. 

Lekarz powiedział, że jej stan nie jest ciężki. Była wyziębiona i zostanie przetransportowana do szpitala w Hajnówce. Miała przy sobie dokumenty. Urodziła się w 1971 roku

– relacjonuje reporterka. Irakijka trafiła do szpitala. Pozostali cudzoziemcy zostali zabrani przez Straż Graniczną. Ich los jest nieznany. O miejscu przebywania grupy nie poinformowała również Katarzyna Zdanowicz rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej. 

Raport znad granicy"Raport znad granicy". Policja potwierdziła kolejną śmierć. Apel Grupy Granica

Bożena Ancipiuk: Staramy się pomagać

O kryzysie humanitarnym przy granicy polsko-białoruskiej i pomocy dla migrantów w TVN24 mówiła też Maria Bożena Ancipiuk, przewodnicząca Rady Miejskiej w Michałowie. 

Staramy się pomagać. Nawiązaliśmy kontakt z samorządami przygranicznymi, ponieważ u nas w Straży Pożarnej jest zbiórka rzeczy dla osób potrzebujących

- mówiła. Ancipiuk zaapelowała również do władz Polski o próbę rozwiązania kryzysu na granicy. 

Było spotkanie u nas prezydentów miast i też wystąpiliśmy z apelem do naszego rządu, żeby systemowo rozwiązał tę sytuację. Jako mieszkańcy Michałowa nie chcemy być znani z tego, że u nas zamarzają czy umierają ludzie

- dodała. 

Drut ostrzowy na granicy z BiałorusiąWojsko ukrywa problemy przy kupowaniu zasieków na granicę

SG: 29 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy

Prezydent Andrzej Duda pod koniec października podpisał tzw. ustawę wywózkową. Legalizuje ona mechanizm push-backów, czyli wypychania na drugą stronę granicy osób, które przekroczyły ją nielegalnie - nawet, jeśli chcą złożyć wnioski o status uchodźcy.

Zobacz wideo Władysław Grochowski o tym, jak zachowujemy się jako społeczeństwo wobec migrantów

Push-backi stały się jedną z głównych metod władzy wobec ludzi, którzy starają się przekroczyć granicę Polski z Białorusią. Reżim w Mińsku dla politycznych celów organizuje nielegalną migrację do UE i w ostatnich miesiącach tysiące ludzi - ich liczba stale rośnie - próbują przekroczyć granicę nielegalnie. Od początku roku Straż Graniczna odnotowała ponad 29 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy. Większość z nich - ponad 17 tysięcy - miała miejsce w ubiegłym miesiącu.

Michałowo. Zasieki porozrzucane przez budynkiem Straży Granicznej"Nasza bezsilność, ich bezsilność". Reportaż z polsko-białoruskiego pogranicza

Od 2 września w związku z presją migracyjną w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy. Rząd planuje też budowę zapory na odcinku tej granicy. Stan wyjątkowy wiąże się między innymi z ograniczeniami w przemieszczaniu się i odwiedzaniu tych regionów z zewnątrz, w tym z zakazem obecności mediów na miejscu. W obszarze objętym stanem wyjątkowym nie odbywają się imprezy masowe, a każdy dorosły przebywający w miejscu publicznym musi mieć przy sobie dowód tożsamości.

Więcej o: