Jak donosi stacja RMF FM, jeden z mężczyzn doznał urazu głowy, ma poważne uszkodzenie oka i wkrótce przejdzie operację we Włoszech. Na transport mężczyzny do kraju nalegała rodzina.
Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl.
Obecnie trwają przygotowywania do transportu pobitego Włocha. Dwóch pozostałych mężczyzn, którzy zostali zaatakowani, już opuściło szpital.
1 listopada stołeczni policjanci opublikowali komunikat w tej sprawie. "W związku z pobiciem trzech Włochów prowadzone są czynności przez KRP 1. Dwóch pokrzywdzonych opuściło szpital wczoraj. Natomiast trzeci ma opuścić go jutro" - poinformowali funkcjonariusze. Poszkodowani mężczyźni to mieszkańcy miasta Scandicci w Toskanii.
Podczas wtorkowej konferencji prasowej rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak przekazał, że część nagrań, które trafiły w ręce policji, wskazują, że "jedna i druga grupa atakowała i się broniła". - Włosi zostali przesłuchani, na tę chwile są to informacje, które wiele wnoszą do śledztwa, ale korzystamy również z zeznań świadków. Co było przyczyną bójki? Można mieć przypuszczenia, ale na ten moment to gdybanie - wyjaśnił cytowany przez Onet.pl Marczak. Rzecznik dodał, że zostanie wszczęte postępowanie w tej sprawie. Policjant zaapelował też, aby świadkowie skontaktowali się z policją i przekazali informacje w sprawie zdarzenia.
Już wcześniej w Gazeta.pl pisaliśmy o pobiciu Włochów, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę przed jednym z warszawskich klubów. Według doniesień włoskich mediów mężczyźni mieli zostać zaatakowani przez uzbrojonych napastników, którzy mieli mieć przy sobie m.in. kastety.
Serwis Firenzepost.it pisał, że trzej pobici mężczyźni należą do siedmioosobowej grupy studentów, którzy przyjechali z Toskanii do stolicy Polski, aby odwiedzić swoich przyjaciół przebywających w Warszawie w ramach programu Erasmus.
Do napaści na Włochów odniósł się Sandro Fallani, burmistrz Scandicci, który jest w stałym kontakcie z rodzinami poszkodowanych i z ambasadą Włoch w Warszawie. Z informacji opublikowanych przez Fallaniego na Facebooku wynika, że większość z siedmioosobowej grupy wróciła już do Włoch. - To była grupa młodych Włochów, która przyjechała do Warszawy spotkać się ze znajomymi z Erasmusa. Pobili ich bez żadnego powodu - przekazał Radiu ZET Sebastian Giorgi, redaktor naczelny polsko-włoskiego magazynu Gazetta Italia.