Podlasie. Migranci ukrywali się w kukurydzy. W ostatniej chwili uciekli przed kombajnem [WIDEO]

Uchodźcy, którym udało się przedrzeć przez granicę białorusko-polską, ukrywają się nie tylko w lasach. Serwis bielsk.eu opublikował w środę nagranie z powiatu siemiatyckiego, na którym widać, jak migranci w ostatniej chwili uciekają przed kombajnem koszącym kukurydzę.
Zobacz wideo PiS chce budować mur na granicy. Co na to Lewica?

Film przesłał serwisowi bielsk.eu anonimowy czytelnik, który skomentował: - To, co zobaczyłem, naprawdę mnie poruszyło. Strach pomyśleć, co by było, gdyby z jakiegoś powodu nie zdążyli wybiec, np. spaliby w śpiworach. 

Na filmie widać, jak przed pracującym kombajnem wybiega nagle z pola kukurydzy grupa osób. To dorośli, dzieci oraz pies. Prawdopodobnie udało im się przekroczyć białorusko-polską granicę i czekali na "kurierów", którzy mieli przewieźć migrantów na zachód.

- Rolnik z kabiny kombajnu ma niewielkie szanse, by zauważyć ludzi w polu kukurydzy i w porę zatrzymać maszynę - mówił czytelnik bielsk.eu.

Film został nagrany na jednym z pól kukurydzy w powiecie siemiatyckim na Podlasiu kilka dni temu.

 

 Więcej informacji ze świata i kraju przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jezioro Tuz w TurcjiByło jezioro, nie ma jeziora. Różowe wody Tuz wyschły zupełnie

Radna Maria Ancipiuk: "Nie chcę, żebyśmy byli osądzeni, że w u nas umierają ludzie"

Mieszkańcy miejscowości znajdujących się w obszarze objętym stanem wyjątkowym na co dzień obserwują kryzys migracyjny, dramat uchodźców przemarzniętych, przemoczonych, głodnych, często w stanie zagrożenia życia. Radna z Michałowa (woj. podlaskie) Maria Ancipiuk, kiedy kończy pracę zawodową, zaczyna drugą. Sama patroluje "strefę", czyli pas, gdzie obowiązuje stan wyjątkowy i przyległe do niego tereny. W rozmowie z dziennikarzem Gazety.pl mówiła:

 - Znaleźliśmy mnóstwo ubrań, które migranci, przebierając się, zostawili w lesie. Były nowe. Widać, że nałożone raz i zostawione, bo zostały przemoczone. Co chwilę w lesie leży kupa takich ubrań, reklamówek. Widać, że to zostawiali migranci. To straszny widok. Ja bardzo się boję tego, że jak zaczną kosić kukurydzę, to znajdzie się mnóstwo martwych migrantów, że tam znajdą się dzieci. Nie chcę, żebyśmy byli osądzeni, że w Michałowie umierają ludzie - powiedziała radna Maria Ancipiuk. Jej zdaniem przyczyna zakazu wjazdu dziennikarzy oraz wolontariuszy na tereny objęte stanem wyjątkowym jest oczywista. - Myślę, że dlatego została powołana ta strefa, żeby tam nie było dziennikarzy, żeby tam nie było nikogo, żeby nie było wiadomo, co się dzieje i jak tam postępują z tymi migrantami - podkreśliła.

Nowelizacja ustawy o cudzoziemcach - bicz na uchodźców. Sprzeczna z Konwencją Genewską

Nowelizacja ustawy o cudzoziemcach, ten bicz na uchodźców, weszła w życie we wtorek 26 października. Utrudnia im ubieganie się o azyl, legalizuje push-backi i wprowadza kary za "niszczenie infrastruktury na granicy". Wprowadzona nowela jest sprzeczna nie tylko z duchem Konwencji Genewskiej dotyczącej statusu uchodźców, ale także z prawem krajowym, w tym z konstytucją.

Jak czytamy w informacji opublikowanej na stronie RPO: "Regulacja ta, która teoretycznie nie odnosi się wprost do osób, które deklarują zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową, de facto uniemożliwia im przekroczenie granicy RP, a osobom, które dokonały już tego w sposób niezgodny z przepisami prawa, odbiera szansę na skuteczne złożenie wniosku o udzielenie ochrony, mimo że mają do tego prawo na podstawie przepisów ustawy z dnia 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP.".

Wojsko i policja na granicyPoliczono, ile kosztuje kryzys na granicy. Miesięcznie to nawet 25 mln zł

Więcej o: