Olsztyn. W wypadku zginęły dwie kobiety. Jechały "trumną na kółkach", mówił. Wykryto u niego kokainę

41-letni Paweł K., adwokat, który uczestniczył we wrześniu w tragicznym wypadku pod Olsztynem, sugerował potem, że samochód dwóch ofiar był "trumną na kółkach". Okazuje się, że we krwi mężczyzny, pobranej krótko po zdarzeniu, były śladowe ilości kokainy - ustalili reporterzy "Uwagi TVN".
Zobacz wideo Zielona Góra. 62-latek zignorował czerwone światło i zderzył się z audi

Wypadek wydarzył się w niedzielę 26 września na trasie Stare Włóki - Jeziorany nieopodal OIsztyna. Zderzyły się mercedes i starsze, osobowe audi. Na miejscu zginęły dwie kobiety w wieku 53 i 67 lat, które podróżowały drugim z samochodów.

Rekonstrukcja rządu w Pałacu Prezydenckim w WarszawieRekonstrukcja rządu. Oto nowi ministrowie [ZDJĘCIA]

Mercedesem kierował Paweł K., 41-letni adwokat z Łodzi. Krótko po tragicznym wypadku zamieścił  w sieci nagranie, w którym twierdził, że kobiety straciły życie, bo jechały "trumną na kółkach". - Zapominamy, moi drodzy, o tym, że po naszych drogach poruszają się trumny na kółkach. I to była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach. I między innymi dlatego te kobiety zginęły - powiedział. Okręgowa Rada Adwokacka w Łodzi prowadzi postępowanie dyscyplinarne w związku z filmem opublikowanym przez adwokata - poinformowali reporterzy programu "Uwaga TVN".

Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

policja400 milionów na nagrody dla policjantów. Kiedy i za co je otrzymają?

Biegli: Śladowe ilości kokainy nie zaburzyły działań kierowcy

Dziennikarze "Uwagi" podali za biegłymi, że we krwi 41-latka pobranej trzy godziny po wypadku wykryto śladowe ilości kokainy. Zdaniem biegłych narkotyk w tej ilości nie miał wpływu na zdolności psychomotoryczne kierowcy. "Pełnomocnik rodzin ofiar domaga się kolejnej ekspertyzy, która ustaliłaby, jaki mógł być poziom narkotyku we krwi kierowcy mercedesa w momencie wypadku. Tym bardziej że - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - adwokat utrzymuje, że to kobieta kierująca audi zajechała mu drogę" - przekazali reporterzy "Uwagi TVN".

Więcej o: