Świętokrzyskie. Na oczach policji próbował porzucić psa w lesie. Kundelek trafił do schroniska

Policjanci zatrzymali 61-latka tuż po tym, jak wypuścił psa z bagażnika samochodu i próbował odjechać. Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Pińczowie, mężczyźnie grozi do trzech lat pozbawienia wolności, ponieważ takie zachowanie traktowane jest jako znęcanie się nad zwierzętami.

Zatrzymany mężczyzna początkowo zaprzeczał, że to jego pies. Zwierzę jednak rozpoznało opiekuna i natychmiast do niego podbiegło. W samochodzie policjanci znaleźli sznur i psie odchody.

Zobacz wideo Próbował ukraść alkohol. W pościg za nim ruszył policjant

Działoszyce. 61-latek wypuścił psa z bagażnika samochodu, a następnie próbował odjechać

W poniedziałek 25 października policjanci zauważyli zaparkowanego opla w kompleksie leśnym w Działoszycach (woj. świętokrzyskie). Przy samochodzie stał 61-letni mężczyzna, który po chwili otworzył bagażnik pojazdu i wypuścił z niego psa (kundelek w typie foxteriera).

Następnie mężczyzna wsiadł do auta i próbował odjechać. Całą sytuację widzieli jednak pińczowscy funkcjonariusze, którzy zatrzymali pojazd w celu kontroli.

Wulkan Cumbre Vieja na La PalmieWulkan na La Palmie wciąż niebezpieczny. Pojawił się nowy otwór [GALERIA]

"Mężczyzna początkowo zaprzeczył, że wypuszczony pies stanowił jego własność. Musiał jednak zmienić swoją wersję, gdy po wyjściu z auta natychmiast pies podbiegł do niego. W bagażniku policjanci znaleźli też sznur oraz psie odchody" - informuje asp. szt. Damian Stefaniec, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pińczowie.

Więcej wiadomości z woj. świętokrzyskiego znajdziesz na Gazeta.pl

Mężczyzna zmienił wówczas zdanie. Przyznał, że pies należy do niego i wytłumaczył, że wypuścił zwierzę z samochodu, aby ten załatwił swoje potrzeby. Dodał również, że nie miał wcale zamiaru odjechać.

Pies trafił do schroniska. Mężczyźnie grozi do trzech lat pozbawienia wolności

Policjantów nie przekonały jednak próby tłumaczenia swojego zachowania przez mężczyznę. Dwuletni kundelek został zabrany do schroniska. Jak przekazał asp. szt. Stefaniec z Komendy Powiatowej Policji w Pińczowie, tego rodzaju działanie jest traktowane jako forma znęcania się nad zwierzętami. 61-latkowi grozi do trzech lat pozbawienia wolności.

Wypadek na przejeździe kolejowym - bus wjechał pod pociągŚwiętokrzyskie. Bus wjechał prosto pod pociąg, ale kierowcy nic się nie stało

Więcej o: