Andrzej Duda podpisał tzw. ustawę wywózkową. Prawo sprzeczne z Konwencją genewską

Andrzej Duda podpisał uchwaloną przez Sejm ustawę, która legalizuje proceder odpychania na drugą stronę granicy osób, które dostały się do Polski w sposób nielegalny. Uniemożliwia im to złożenie wniosku o azyl. Według organizacji pozarządowych narusza to podpisane przez Polskę traktaty, w tym Konwencję genewską.
Zobacz wideo #WizaDonikąd. Prawda o "wycieczkach na Białoruś". "Nikt nie próbuje tego zatrzymać"

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę z dnia 14 października 2021 r. o zmianie ustawy o cudzoziemcach oraz niektórych innych ustaw - poinformowano na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta. Wprowadza ona mechanizm tzw. push-backów, czyli odpychania na drugą stronę granicy osób, które przekroczył ją nielegalnie - nawet, jeśli chcą złożyć wnioski o status uchodźcy.

Ustawa wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia. Wcześniej w ekspresowym tempie przegłosował ją Sejm, głosami PiS i Konfederacji. W Senacie część opozycji próbowała dodać do ustawy poprawkę, której intencją było stworzenie wyjątku od push-backów dzieci. Jednak później Sejm odrzucił tę poprawkę.

Push-backi, czy też wypchnięcia lub wywózki, stały się jedną z głównych metod władzy wobec ludzi, którzy starają się przekroczyć granicę Polski z Białorusią. Reżim w Mińsku dla politycznych celów organizuje nielegalną migrację do UE i w ostatnich miesiącach tysiące ludzi - ich liczba stale rośnie - próbują przekroczyć granicę nielegalnie. 

By ich zatrzymać, rząd stawia drut kolczasty, wprowadził stan wyjątkowy oraz właśnie proceder wypychania ludzi. Jest on znany z innych europejskich granicy, np. na Bałkanach czy w Grecji. Polega na tym, że ludzie po przekroczeniu granicy i złapaniu przez Straż Graniczną nie są poddawani standardowym procedurom - nie mogą złożyć wniosku o azyl, nie są zatrzymywani w ośrodkach do czasu rozpoznania ich spraw - lecz są od razu, czasem bez żadnych formalności, zmuszani do przekroczenia granicy z powrotem. Problem w tym, że taki proceder jest nielegalny w świetle prawa polskiego i międzynarodowego. 

Materiał z granicy, opublikowany przez OKO.pressStraż Graniczna nagrana podczas push-backu. Szczuli ludzi psem [WIDEO]

Czym jest ustawa wywózkowa

Ustawa przewiduje, że osoba zatrzymana "niezwłocznie" po nielegalnym przekroczeniu granicy zewnętrznej Unii Europejskiej będzie "zobowiązana do opuszczenia terytorium Polski". W praktyce oznacza to wywiezienie na linię granicy i zmuszenie ludzi do przejścia na drugą stronę. Stanie się tak na mocy postanowienia komendanta placówki Straży Granicznej, dodatkowo taki człowiek będzie objęty czasowym zakazem wjazdu do Polski i państw strefy Schengen. Ustawa wprowadza też kary więzienia lub grzywny za niszczenie infrastruktury granicznej.

Nowelizacja wprowadza też przepis, zgodnie z którym Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców może pozostawić bez rozpoznania wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej, jeśli został on złożony przez cudzoziemca zatrzymanego niezwłocznie po przekroczeniu granicy zewnętrznej Unii Europejskiej, chyba że przybył bezpośrednio z terytorium, na którym grozi mu prześladowanie.

Według relacji aktywistów i samych migrantów oraz z nagrań z pogranicza wynika, że migranci są zmuszani do przekraczania granicy na Białoruś siłą, bywają szczuci psami. Wywożone są osoby chore, ludzie deklarujący chęć ubiegania się o status uchodźcy, a także małe dzieci - jak grupa z Michałowa. Ponieważ Białorusini nie pozwalają im wrócić do Mińska, uchodźcy znajdują się w ten sposób w pułapce, która może okazać się śmiertelna. Co najmniej pięć osób zginęło na polsko-białoruskiej granicy.

Graficzna rekonstrukcja w ramach śledztwa Amnesty International, która pokazuje, że azylanci w Usnarzu byli po polskiej stronie granicy i zostali wypchnięci na BiałoruśAmnesty International: Afgańczycy w Usnarzu byli po polskiej stronie

RPO: Sprzeczne z Konwencją genewską

W opinii do projektu ustawy Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek napisał, że ma wątpliwości co do zgodności jej przepisów z prawem Unii Europejskiej oraz Konwencją dotyczącą statusu uchodźców (Konwencją genewską). Podkreślił, że od lat istnieją trudności w realizacji prawa cudzoziemców do ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, choć prawo to gwarantuje cudzoziemcom art. 56 ust. 2 Konstytucji RP.

Te regulacje "uznać należy za sprzeczne z zakazem wydalania lub zawracania cudzoziemców, wynikającym wprost z art. 33 ust. 1 Konwencji genewskiej" - napisał RPO.

Wiącek podkreślił, że - wbrew temu, co mówią niektórzy przedstawiciele rządu - co najmniej część cudzoziemców zatrzymywanych przez Straż Graniczną po przekroczeniu granicy w miejscu niedozwolonym, "niezależnie od tego, czy przedostanie się na polską stronę granicy ułatwiają im służby białoruskie, jest zainteresowana ubieganiem się w Polsce o nadanie statusu uchodźcy". Dodał też, że ze względu na inne warunki te osoby nie mają możliwości złożenia takiego wniosku na przejściu granicznym, co jest standardową procedurą.

Helsińska Fundacja Praw Człowieka w swojej opinii do ustawy zwróciła uwagę, że w uzasadnieniu do nowego prawa powołano się przy tym na "masowy napływ do Europy migrantów, spośród których wielu to 'zradykalizowani przedstawiciele wielu kultur i religii, a nawet ekstremiści'". Tymczasem - pisze HFPC - "cudzoziemcy ubiegający się o udzielenie ochrony międzynarodowej przybywają na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej już od lat 90. i nie stanowią oni zagrożenia dla porządku publicznego i bezpieczeństwa państwa".

Fundacja także oceniła, że projektowane rozwiązania naruszają przepisy prawa UE, Europejskiej konwencji praw człowieka oraz Konwencji genewskiej.

Więcej o: