Katowice. Studenci mają zakryć tatuaże i unikać mocnych perfum. "Te zalecenia są skrajnie absurdalne"

Do studentów Śląskiego Uniwersytetu Medycznego trafiły zalecenia dotyczące ubioru. Zostały przygotowane przez komisję ds. przeciwdziałania problemom mobbingu, wykorzystywania seksualnego i dyskryminacji oraz innym zachowaniom niepożądanym wśród studentów i doktorantów SUM. Komisja zaleca m.in. zakrywanie tatuaży, unikanie noszenia biżuterii, butów na obcasach, spodni z krótkimi nogawkami.

W sprawie interweniował już studencki samorząd. Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach tłumaczy, że dokument dotyczący ubioru studentów został wydany przez komisję działającą niezależnie od władz uczelni.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Pomaska: Ten rząd nie prowadzi polityki, która sprzyjałaby kobietom

Komisja zaleca studentom "odpowiedni" ubiór i zachowanie. Mają unikać wszystkiego, co może wodzić na pokuszenie

Z dokumentu przedstawionego przez Samorząd Studentów SUM wynika, że komisja przedstawiła dość szczegółowe zalecenia dotyczące wyglądu uczniów. Wymieniono między innymi:

  • unikanie noszenia spodni z krótkimi nogawkami,
  • unikanie korzystania z intensywnych perfum,
  • unikanie noszenia biżuterii,
  • unikanie noszenia bluzek z głębokim dekoltem,
  • unikanie noszenia spódnic krótszych niż do połowy uda,
  • unikanie zakładania butów na wysokich obcasach,
  • staranne przycinanie wąsów lub brody,
  • utrzymanie higieny osobistej,
  • stonowanie makijażu.

Jak podaje "Dziennik Zachodni", zalecenia Komisji ds. przeciwdziałania problemom mobbingu, wykorzystywania seksualnego i dyskryminacji oraz innym zachowaniom niepożądanym wśród studentów i doktorantów SUM zostały udostępnione w środę 20 października.

"Czy uczelnia uznaje, że winą za ewentualne molestowanie należy obarczyć studentkę ze zbyt głębokim dekoltem?"

Studenci i studentki piszą na Facebooku samorządu, że czują się dyskryminowani nowymi wskazówkami dot. zachowania i ubioru.

Wawel. Protest w miesięcznice pogrzebu Marii i Lecha Kaczyńskich"Oni umierają na granicy". Kaczyński przyjechał na Wawel. Napotkał protest

"Rozumiem, że uczelnia uznaje, że winą za ewentualne molestowanie należy obarczyć studentkę ze zbyt głębokim dekoltem? Bardzo ciekawe podejście, zawsze wychodziłam z założenia, że wina leży po stronie osoby molestującej, a nie molestowanej..." czy też: "Czy wy właśnie dość niedwuznacznie sugerujecie, że nie potraficie swojego personelu powstrzymać przed molestowaniem studentów/ek inaczej niż poprzez pilnowanie 'skromnego' stroju studenckiego? Trochę wstyd" - brzmią komentarze na profilu studentów SUM.

-  Te zalecenia są skrajnie absurdalne. Jeśli jesteśmy studentami, dorosłymi ludźmi, to każdy ma na tyle wiedzy i umiejętności, żeby się odpowiednio ubrać na zajęcia, egzaminy czy w kontakcie z pacjentem - dodaje studentka SUM w rozmowie z TVN24

Władze SUM spotkają się ze studentami/tkami i komisją od "zaleceń"

Zalecenia wydane przez komisję wywołały tak duże oburzenie, że władze SUM postanowiły zorganizować spotkanie przedstawicieli samorządu studentów, komisji i władz uczelni. Samorząd dodatkowo skierował oficjalne pismo z prośbą o rozważenie zasadności i formy przedstawienia zaleceń, które zostały już usunięte z mediów społecznościowych komisji.

"W naszej ocenie wydźwięk wspomnianych zaleceń, a zwłaszcza ich uzasadnienie, jest niestosowny. Występuje tam wyraźne nawiązanie do rzekomego związku prezencji Studenta bądź Doktoranta z wystąpieniem zdarzeń niepożądanych między Studentami, bądź Doktorantami a nauczycielami akademickimi, naruszającymi godność osobistą członków Społeczności Studentów i Doktorantów" - pisze w dokumencie Rada Uczelniana Samorządu Studenckiego SUM w Katowicach.

Szkoła Podstawowa nr 22Kielce. Pedofil zaatakował 10-latkę w pobliżu szkoły? Dyrekcja apeluje

Studenci SUM w 2020 roku zgłosili mobbing na uczelni. Sprawie zaleceń przygląda się RPO

- Chciałbym podkreślić, że dokument został rozpowszechniony poza oficjalnym obiegiem dokumentów. Jest on podstawą do dyskusji i tak powinien zostać odebrany. Wymogiem jest zaopiniowanie go przez samorząd studentów i doktorantów. Zawsze podkreślam, że dialog musi być podstawą wszelkich regulacji dotyczących pracowników, studentów i doktorantów - skomentował w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" rektor SUM prof. Tomasz Szczepański.

Zaleceniom przyjrzy się także Rzecznik Praw Obywatelskich. - Zwrócimy się do komisji, która wydała te zalecenia, czy są one adekwatnym działaniem w kontekście zidentyfikowanego problemu - mówi w rozmowie z TVN24 Magdalena Kuruś z zespołu ds. równego traktowania biura RPO.

Przypomnijmy, w 2020 roku studenci tej uczelni napisali pismo do Ministerstwa Zdrowia oraz do Ministerstwa Edukacji i Nauki w sprawie mobbingu i seksizmu. Najpoważniejsze zarzuty związane z molestowaniem zostały już zgłoszone przez władze uczelni do prokuratury. Dotyczą one zwłaszcza wyjazdu integracyjnego z 2016 roku zorganizowanego dla kierunku ratownictwo medyczne. Podczas wyjazdu studentki miały być zapraszane do pokoju i słyszeć niedwuznaczne propozycje ze strony pracowników SUM. Inni studenci zgłaszali też, że byli wyśmiewani z powodu np. swej niepełnosprawności. W sprawie prowadzone jest także wewnętrzne dochodzenie. Zarzuty dotyczą dziewięciu wykładowców - na razie tylko jeden z nich stracił pracę.

Artur R. podejrzany o gwałt na mieszkance Rzeszowa (zdjęcie ilustracyjne)Raport dot. molestowania dzieci we wspólnotach religijnych. "Szokujące"

Więcej o: