Przez Polskę przeszły wichury. Porywy nawet do 100 km/h. Nie żyją cztery osoby, kilkanaście zostało rannych

Połamane drzewa, przygniecione auta, uszkodzone dachy - to bilans nocnych wichur, które przeszły przez Polskę. Tylko do godz. 21:00 strażacy interweniowali 10 tys. razy. - W całym kraju 18 osób odniosło obrażenia, w tym pięciu strażaków. Natomiast cztery osoby straciły życie - mówił brygadier Karol Kierzkowski.
Zobacz wideo Ekspert: Pod względem zasobów wodnych Polska jest jak Egipt

W związku z wichurami przechodzącymi nad Polską prawie 248 tysięcy odbiorców pozostawało bez prądu - informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Najgorsza sytuacja była w województwach mazowieckim i dolnośląskim, gdzie prąd - według danych na godzinę 22:00 - nie docierał do odpowiednio 89 tysięcy i 44 tysięcy odbiorców - poinformował na Twitterze zastępca dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Marek Kubiak, dodając, że trwają naprawy.

Więcej na temat pogody w Polsce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Niedźwiedzie w Tatrach (zdjęcie ilustracyjne)Tatry. 72-latek chciał zrobić selfie z niedźwiedziem. Trafił do szpitala

Tysiące interwencji strażaków, nie żyją cztery osoby

Z powodu silnego wiatru Państwowa Straż Pożarna - tylko do godziny 21:00 - interweniowała 10 tysięcy razy. Najwięcej pracy funkcjonariusze mieli na terenie województw dolnośląskiego, wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego, gdzie przede wszystkim usuwali powalone drzewa i zabezpieczali uszkodzone dachy.

Brygadier Karol Kierzkowski z PSP powiedział, że na Dolnym Śląsku odnotowano 2100 interwencji, w wypadkach na terenie tego województwa zginęły cztery osoby, a kolejnych dziewięć zostało rannych. - W całym kraju 18 osób odniosło obrażenia, w tym pięciu strażaków. Natomiast cztery osoby straciły życie - mówił brygadier Karol Kierzkowski.

Z kolei w województwie wielkopolskim straż pożarna interweniowała blisko 2000 razy, w kujawsko-pomorskim - 1100, lubuskim - 800 i tyle samo w zachodniopomorskim. W województwie warmińsko-mazurskim strażacy interweniowali 700 razy, podobnie na Mazowszu.

Zamknięty wiadukt przy ul. Monte Cassino w Koszalinie, maj 2021Koszalin. Wiadukt runął na samochód. Sprawę zbada prokurator [WIDEO]

Porywy wiatru sięgały nawet ponad 100 km/h

Brygadier Karol Kierzkowski ostrzegał, że w nocy prędkość wiatru może przekraczać nawet 100 kilometrów na godzinę, dlatego zalecał pozostanie w domu. "W każdym z województw mamy co najmniej po kilkaset zdarzeń. Strażacy cały czas otrzymują nowe. Szykuje się bardzo trudna noc" - zapowiadał strażak.

IMGW informowało około godz. 1:00 w nocy, że wiatr jest bardzo silny i porywisty w górach i nad morzem - na Śnieżce porywy osiągnęły 106 km/h, a w Darłowie 83 km/h. Silniejsze porywy wystąpiły też w centrum kraju, w tym w Płocku do 68 km/h.

Z powodu wiatru zdecydowano o zamknięciu zoo w Poznaniu. - Okazało się, że kilka drzew dokonało zniszczeń. Są zniszczone ogrodzenia, między innymi wybieg lwów. Lwy wcześniej zostały zamknięte i zabezpieczone, są w pomieszczeniu wewnętrznym - poinformowała rzeczniczka Małgorzata Chodyła, cytowana przez tvn24.pl.

W czwartek wieczorem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało ostrzeżenia przed silnym wiatrem do odbiorców w dziewięciu województwach: mazowieckim, wielkopolskim, dolnośląskim, lubuskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, kujawsko-pomorskim, pomorskim i zachodniopomorskim.

Więcej o: