Marsz Niepodległości. Decyzja prokuratury ws. stowarzyszenia prowadzonego przez Roberta Bąkiewicza

Posłowie i senatorowie Koalicji Obywatelskiej - Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska i Zieloni wnioskowali o delegalizację Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, który ich zdaniem nawołuje do mowy nienawiści. Ich wniosek odrzuciła jednak Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która negatywnie rozpoznała argumenty przedstawione przez polityków.

W 2017 roku Marsz Narodowy został zarejestrowany przez wojewodę mazowieckiego jako wydarzenie cykliczne, które miało odbywać się 11 listopada każdego roku przez cztery lata. Stała trasa marszu obejmowała trasę z ronda Dmowskiego na błonia Stadionu Narodowego.

Zobacz wideo (Zbyt) długie wystąpienie Morawieckiego w Parlamencie Europejskim. Próbowano mu przerwać. "Proszę nie przeszkadzać!"

Politycy KP Koalicji Obywatelskiej chcieli zakazu organizowania Marszu Niepodległości. Nie takiej decyzji prokuratury oczekiwali

Politycy opozycji wnioskowali o delegalizację Marszu Niepodległości, który co roku 11 listopada odbywa się w Warszawie. Ich zdaniem podczas marszów, które przeszły ulicami stolicy w latach 2017-2020, doszło do rażących naruszeń prawa.

"W ocenie Posłów i Senatorów zachowanie uczestników marszów wyczerpywało znamiona przestępstwa publicznego propagowania totalitarnego ustroju państwa i nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych oraz publicznego znieważania grup ludności z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej" - napisano w uzasadnieniu wniosku.

Wawel. Protest w miesięcznice pogrzebu Marii i Lecha Kaczyńskich"Oni umierają na granicy". Kaczyński przyjechał na Wawel. Napotkał protest

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie poparła jednak argumentacji wskazywanej przez polityków opozycji i uznała, że nie ma podstaw do delegalizacji Marszu. "Postępowania karne w zakresie popełnienia przestępstw m.in. z art. 256 i 257 kodeksu karnego podczas Marszu Niepodległości w latach 2017-2020 zostały zakończone wydaniem postanowień o odmowie wszczęcia postępowania bądź o ich umorzeniu".

Jak dodaje, czyny objęte tymi postępowaniami są związane wyłącznie z działaniami osób fizycznych, a nie stowarzyszenia. - Stowarzyszenie nie jest podmiotem, które może naruszyć prawo poprzez popełnienie czynów stypizowanych w art. 256 i art. 257 Kodeksu karnego, albowiem nie jest osobą fizyczną, która podlega odpowiedzialności karnej - wyjaśnia portalowi wpolityce.pl Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Prokuratura: Stowarzyszenie organizatora marszu Roberta Bąkiewicza nie ma w programie założeń totalitarnych

W Polsce zakazane jest istnienie organizacji, których programy odwołują się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu oraz dopuszczających nienawiść na tle narodowościowym i rasowym oraz takich, które stosują przemoc w celu zdobycia władzy lub wywierania wpływu na politykę państwa.

"Przeanalizowane dokumenty Stowarzyszenia m.in. statut oraz program prowadzą do przeciwnych wniosków. Program nie zakłada ani totalitarnych metod, ani praktyk właściwych dla wskazanych reżimów. Również działalności Stowarzyszenia nie cechuje nienawiść rasowa i narodowościowa. Analiza dokumentów Stowarzyszenia prowadzi do wniosku, że cele Stowarzyszenia i jego działalność polegają na promocji postaw i zachowań patriotycznych" - tłumaczy prokuratura.

Prokurator Aleksandra Skrzyniarz informuje portal, że celem tego stowarzyszenia jest m.in. "promowanie obchodów Święta Niepodległości" i nie ma podstaw, by zdelegalizować ten marsz.

Dariusz Joński, Michał SzczerbaW KO "podejrzewają fałszerstwo" ws. dotacji dla narodowców. Fundusz odpiera zarzuty

Więcej o: