Robert Bąkiewicz ma kłopoty. "Rz": Może usłyszeć zarzuty dot. gloryfikowania przemocy

Lider Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz i były poseł Artur Zawisza mogą usłyszeć zarzuty pochwalania stosowania przemocy - informuje "Rzeczpospolita". Chodzi o ich słowa o Januszu Walusiu, który w 1993 roku zamordował lidera partii komunistycznej w RPA.

Przeczytaj więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Wanda Traczyk-Stawska do Bąkiewicza: Milcz, głupi chłopie, chamie skończony! Europa to moja matka

10 kwietnia 1993 roku Janusz Waluś zamordował Chrisa Haniego, lidera partii komunistycznej w Republice Południowej Afryki. Najpierw został skazany na karę śmierci, później zmieniono ją na dożywocie. W 2016 roku sąd w RPA zdecydował o zwolnieniu warunkowym dla mordercy. Wniosek ten - podobnie jak kolejne w tej sprawie - został jednak odrzucony. Janusz Waluś nadal przebywa w więzieniu w RPA. Jego adwokat na początku 2021 roku przekazał, że Waluś "spłacił swoje długi, żałuje tego co zrobił, zresocjalizował się i od lat jest wzorowym więźniem". Szansą na to miała być zmiana na stanowisku ministra sprawiedliwości RPA. W ubiegłym roku ostateczną decyzję podjął Ronald Lamola, który nie wyraził zgody na zwolnienie mordercy Haniego. - Umieszczenie przestępcy Walusia na zwolnieniu warunkowym zniweczyłoby surowość, o którą zabiegał skazujący go sąd - powiedział wówczas.

Jarosław KaczyńskiDlaczego Kaczyński wszedł do rządu? "Żeby pewne sprawy przepchnąć"

Bąkiewicz może usłyszeć zarzuty

W 2017 roku do sprawy Janusza Walusia odniósł się w przemówieniu pod gmachem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Robert Bąkiewicz. - Zgodnie z prawdą historyczną możemy Januszowi Walusiowi, a przede wszystkim ludzie, którzy tam mieszkają, mogą zawdzięczać to, że być może ukrócił on chociaż o trochę ten terror. (...) Prosimy państwo polskie o to, żeby się zajęło tą sprawą i żeby ściągnęło Walusia, który dla nas jest bohaterem - mówił prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Jak podkreśla "Rzeczpospolita", za te słowa prokuratura z warszawskiej Pragi może postawić Bąkiewiczowi zarzut pochwalania stosowania przemocy ze względu na przynależność polityczną. Dziennik ustalił, że śledztwo w sprawie kilku manifestacji w obronie Janusza Walusia wyłączono z większego postępowania dotyczącego Narodowego Odrodzenia Polski. W ramach tego drugiego postawiono zarzuty jednemu z liderów NOP, usłyszeć je mają także dwaj kolejni. "Mieli się dopuścić czynów polegających m.in. na pochwalaniu stosowania przemocy i propagowania faszystowskiego ustroju za pośrednictwem wpisów w internecie i publicznych wypowiedzi" - podaje "Rz".

"Rzeczpospolita" informuje, że zarzuty może usłyszeć również były poseł Artur Zawisza. Polityk w tym roku mówił, że Waluś to bohater, który "powinien być na piedestale (...) powinien być pamiętany i chwalony".

Bill ClintonUSA. Były prezydent Bill Clinton wyszedł ze szpitala. "Jego stan poprawia się"

Więcej o: