Kolizja w okolicach Pólka. "Sprawca wysiadł na chwilę z auta i odjechał". Szuka go policja

Policja w Międzychodzie (woj. wielkopolskie) ustala tożsamość kierowcy, który w niedzielę rano miał spowodować kolizję w okolicach Pólka. Mężczyzna miał wjechać w tył innego samochodu, wysiąść na chwilę z auta, a następnie odjechać bez wzywania służb.

Przeczytaj więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl. 

Jak informuje Ochotnicza Straż Pożarna w Kwiliczu, w niedzielę ok. godz. 6.40 dwa strażackie zastępy wyjechały do kolizji na drodze krajowej nr 24 w okolicach Pólka.

Zobacz wideo "Prawie nic już nas nie różni od białoruskiego reżimu. Czasami rzeczywistość jest czarno-biała, a granica między dobrem i złem wyraźna"

"W wyniku zdarzenia poszkodowana została jedna osoba - kobieta kierująca samochodem osobowym. Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia" - podaje OSP w Kwiliczu. "Strażacy zabezpieczyli teren, odłączyli akumulatory z rozbitego pojazdu, udzielili kwalifikowanej pierwszej pomocy osobie poszkodowanej, którą przekazali zespołowi ratownictwa medycznego" - informują strażacy. 

Demonstracja 'Stop torturom na granicy'Marsz solidarności z uchodźcami. "Gdzie są dzieci z Michałowa?!"

Kolizja na DK 24. Sprawca po chwili odjechał. Szuka go policja 

Z ustaleń policji wynika, że w tył auta 20-latki uderzył inny samochód. - W wyniku uderzenia pojazd 20-latki obrócił się w drugą stronę i wpadł do przydrożnego rowu. Sprawca kolizji wysiadł na chwilę ze swojego auta, po czym, nie wzywając służb, po prostu odjechał z miejsca zdarzenia - mówi w tvn24.pl sierż. sztab. Justyna Rybczyńska, rzeczniczka policji w Międzychodzie.

Lockdown (zdjęcie ilustracyjne)Eksperci o lockdownie: Obostrzenia powinny dotyczyć niezaszczepionych

Kobieta nie miała poważnych obrażeń i wyszła już ze szpitala. Obecnie policjanci ustalają okoliczności zajścia. - W tym przypadku mamy do czynienia z kolizją. 20-latka, na szczęście, nie odniosła obrażeń powyżej siedmiu dni, ale to nie zmienia faktu, że mężczyzna, który miał doprowadzić do kolizji zachował się niewłaściwie. Nie pomógł poszkodowanej, nie wezwał służb. Grozi za to mandat karny w wysokości 500 złotych, 6 punktów karnych oraz regres ubezpieczyciela - informuje tvn24.pl sierż. sztab. Rybczyńska. 

Więcej o: