Oszustwo "na kryptowaluty". Mieszkaniec Konina stracił 1,6 mln zł. Uwierzył fałszywemu konsultantowi

Mieszkaniec Konina chciał szybko zarobić na kryptowalutach, ale w efekcie wyłudzono od niego 1,6 mln zł. Oszuści namówili go na instalację aplikacji AnyDesk. "Pod byle pretekstem oszuści proszą o zainstalowanie tego oprogramowania na telefonie lub komputerze i dzięki temu widzą wszystko, co wykonujemy na urządzeniu" - przestrzega policja.

Przeczytaj więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Jak informuje w komunikacie Komenda Miejska w Koninie, "tym razem oszuści wrócili do swojego 'starego sprawdzonego sposobu' oszustwa". Mieszkaniec Konina, przeglądając media społecznościowe, natrafił na reklamę, która zachęcała do inwestowania pieniędzy w rynek kryptowalut. W ogłoszeniu znajdowała się instrukcja, aby zainteresowani "wyrazili swój akces przystąpienia do inwestycji" za pośrednictwem Messengera. 

Konin. Mężczyzna myślał, że inwestuje w kryptowaluty. Stracił 1,6 mln zł

Po kilku dniach do poszkodowanego zadzwonił mężczyzna, który obiecał szybki zysk poprzez inwestycję pieniędzy za pomocą platformy inwestycyjnej.  "Poprosił również o podanie swoich danych osobowych oraz o zainstalowanie na komputerze aplikacji AnyDesk, która ma ułatwić komunikację oraz wykonywanie przelewów. Za namową oszusta mężczyzna wykonał przelew na dany rachunek bankowy, a na swoją skrzynkę mailową otrzymał potwierdzenie wpłaty depozytu na platformie inwestycyjnej" - podaje KMP w Koninie.

Mury na granicach EuropyPatrząc na inne płoty fortecy Europa, ten polski będzie z rozmachem. Tak wyglądają pozostałe [ZDJĘCIA]

Telefon się powtórzył po kilku dniach. Tym razem zaproponowano zakup okresowych akcji inwestycyjnych na dwa miesiące. Propozycji było więcej, ale żadna nie wzbudzała podejrzeń poszkodowanego. Za każdym razem oszust podawał się za przedstawiciela firmy. 

"Aplikacja AnyDesk jest często używana przez przestępców. Pod byle pretekstem oszuści proszą o zainstalowanie tego oprogramowania na telefonie lub komputerze i dzięki temu widzą wszystko, co wykonujemy na urządzeniu oraz sami zdalnie z drugiego końca miasta, kraju, a nawet świata mogą tym urządzeniem zarządzać - podkreśla policja. 

"Na zdalny pulpit"

Oszustwo "na kryptowaluty" nie jest rzadkim procederem. We wrześniu tego roku informowaliśmy o 63-latku z powiatu ostrowskiego, który stracił w podobny sposób pół miliona złotych. Mężczyzna po podaniu loginu do swojego rachunku otrzymał od oszusta e-maila z linkiem. Poszkodowany otworzył go i wpisał w nim login oraz hasło, licząc na wpływ pieniędzy. Oszust dzwonił do seniora z czterech różnych numerów telefonów komórkowych i prosił go o kody dostępu do dokonywanych transakcji. Następnie 63-latek zauważył, że robione są przelewy wychodzące i nie może zalogować się na swój rachunek bankowy.

Jarosław KaczyńskiKaczyński chce uderzyć w sądy. "Izba Dyscyplinarna się nie sprawdziła"

Z kolei w lutym tego roku "Fakt" informował o małżeństwie emerytów z Koszalina, które straciło 150 tys. zł. Zainteresowani inwestycją w kryptowaluty seniorzy znaleźli kontakt do firmy, która miała im pomóc osiągnąć duże zyski. Skontaktowali się z "konsultantem", a ten w czasie rozmowy telefonicznej poinstruował ich tak, aby zainstalowali na komputerze złośliwe oprogramowanie mające umożliwić dostęp do urządzenia. Oszust poinformował, że zainstalowanie go jest niezbędne m.in. w celu obsługi inwestycji oraz przy załatwianiu formalności. Tego typu metoda określana jest mianem "na zdalny pulpit". 

Oszustwo "na wnuczka". Co roku więcej ofiar

W lipcu tego roku Komenda Główna Policji przedstawiła statystyki dotyczące oszustw "na wnuczka" i "na policjanta". KGP podawało w PAP, że tylko przez sześć miesięcy 2021 roku wyłudzono tymi metodami 63,5 mln zł. Do lipca łącznie oszukano tak 1176 starszych osób. Ze statystyk jasno wynika, że co roku ofiar oszustów jest więcej. Przez cały 2018 rok wyłudzono ok. 63 mln zł. Rok później były to już 72 mln zł, a w 2020 roku 89 mln zł. 

Więcej o: