Brutalna bójka przed szkołą w Ostrołęce. Czarnek obwinia zdalną naukę oraz internet

Najpierw "z główki", potem dwa razy pięścią. Tak wyglądała brutalna bójka nastolatków przed szkołą w Ostrołęce. Uderzony przez znajomego nastolatek padł nieprzytomny na ziemię. Wydarzenie na portalu interia skomentował Przemysław Czarnek szef MEiN. Jego zdaniem agresja wśród nastolatków "jest m.in. efektem nieograniczonego dostępu do internetu".

Do sieci trafiło nagranie z brutalnej bójki nastolatków przed zawodówką w Ostrołęce. Na filmie widać jak pomiędzy uczniami dochodzi do sprzeczki. Jeden z nastolatków uderza przeciwnika "z główki" i dwa raza poprawia z pięści. Siła ciosów jest ogromna. Pobity uczeń pada bezwładnie na ziemię. 

 

Sprawcą ataku był 16-letni uczeń szkoły w Ostrołęce. Jego sprawą zajmie się sąd rodzinny. Grozi mu pobyt w poprawczaku. Poszkodowany uczeń nie chce współpracować z policją. Do wydarzenia odniosła się wicedyrektorka szkoły

Tak nasilonej agresji do tej pory nie obserwowaliśmy i nie widzieliśmy na terenie naszej szkoły

– powiedziała Elżbieta Brulińska, zastępca dyrektora ZSZ nr 1 w Ostrołęce.

Szkoła. Zdjęcie ilustracyjneDzieci po 9 godzin w szkole. Wiceminister edukacji ma prostą odpowiedź

Czarnek: kontrola była po prostu niemożliwa

– Problem z agresją w szkołach nie jest od dzisiaj. Natomiast na pewno został spotęgowany sytuacją, którą mieliśmy przez ostatnie miesiące, czyli nauką zdalną, izolacją dzieci i młodzieży w domach oraz nieograniczonym dostępem do treści, które są w internecie – powiedział Przemysław Czarnek w Polsacie.

Szef MEiN sprecyzował, że chodzi mu o treści, które są brutalne i agresywne, i "które tej agresji uczą, bądź podburzają do agresywnych zachowań".

Wszyscy rodzice wiedzą, że o ile możemy kontrolować nasze dzieci, kiedy jest normalna szkoła stacjonarna, to przy nauce zdalnej uczniowie byli cały czas przed komputerem, ta kontrola była po prostu niemożliwa

– powiedział szef MEiN.

Więcej o: