Policjanci znaleźli ciało na terenie objętym stanem wyjątkowym. "To 24-letni Syryjczyk"

Załoga policyjnego śmigłowca znalazła zwłoki mężczyzny na obszarze stanu wyjątkowego. To ciało 24-letniego Syryjczyka. Jak ustalono, wcześniej przebywał on na terenie Białorusi, o czym świadczą znalezione przy nim dokumenty. Trwa sekcja, która ma wyjaśnić przyczynę śmierci mężczyzny - powiedział portalowi Gazeta.pl Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

- Ciało leżące na polu zauważyła załoga śmigłowca, który patrolował strefę stanu wyjątkowego. Dokumenty wskazują, że był to 24-letni Syryjczyk. Przy zwłokach znaleziono dokumenty wskazujące na pobyt na terenie Białorusi od połowy września - powiedział portalowi Gazeta.pl podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji. Dodał, że zwłoki zostały przekazane do zakładu medycyny sądowej. - Dalsze kroki w sprawie wyjaśnienia śmierci mężczyzny będzie podejmował prokurator - przekazał rzecznik.

Na interwencje w lesie trzeba się solidnie przygotować. Najpierw przeprowadzić wywiad, ustalić m.in. liczbę osób i skład grupy."Oni walczą o życie". Tak wolontariusze ratują osoby na granicy

Graniczny "ping-pong"

Czterystukilometrowy pas przygraniczny oddzielający Polskę od Białorusi próbują codziennie sforsować setki osób. Zwykle bez powodzenia. Uchodźcy i migranci są "odbijani" od jednej granicy do drugiej. Od Polski do Białorusi. To graniczny "ping-pong", który zabiera godność, upadla i często zabija. Osoby pochodzące z Iraku, Afganistanu oraz Turcji do naszego kraju przedostają się w stanie skrajnego wyczerpania. Uchodźcy zwykle są zawracani na granicę.

Z ustaleń Gazeta.pl i mediów wynika, że pogranicznicy mogą celowo nie wszczynać procedury administracyjnej przydzielania ochrony międzynarodowej. Te doniesienia potwierdzają także aktywiści praw człowieka. 

Ustne relacje cudzoziemców, których spotykamy, są takie, że polska Straż Graniczna rzeczywiście wywozi ich do lasu na pas pomiędzy polskimi zasiekami a białoruskimi

- mówi Maria Poszytek, prawniczka z Grupy Granica.

Maria Ancipiuk, radna MichałowaRadna: Boję się, że jak skoszą kukurydze, to tam będą martwi ludzie

Straż Graniczna: presja migracyjna utrzymuje się na wysokim poziomie

Nasza Straż Graniczna odnotowała wczoraj 482 próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Podporucznik Anna Michalska oceniła, że nie można mówić o żadnej stabilizacji na granicy z Białorusią.

Prawie 500 prób nielegalnego przekroczenia granicy to jest bardzo dużo i ta presja migracyjna utrzymuje się na wysokim poziomie. O stabilizacji będziemy mogli mówić, jeśli nie będziemy mieli takich prób albo to będzie tak jak w minionym roku czy 2 lata temu - kilka, kilkanaście

- powiedziała rzeczniczka Straży Granicznej.

Od początku października polska Straż Graniczna odnotowała ponad 6 tysięcy 700 prób nielegalnego przedostania się z Białorusi do Polski, a od początku roku - ponad 18 tysięcy. Większość z nich przypadło na ostatnie cztery miesiące. Zatrzymywani migranci pochodzą głównie z Iraku, Syrii, Jemenu i Iranu. Są przywożeni w pobliże granicy przez białoruskie służby.

Nowa Łupianka kolo Michałowa . Ojciec z czwórką dzieci, migrant imigrant, który przeszedł zieloną granicę od strony Białorusi zdecydował się poprosić o ochronę międzynarodową w Polsce , przy pomocy i pełnomocnictwach fundacji Ocalenie , pomagającej uchodźcom . Został - po zgłoszeniu do Straży Granicznej - odwieziony do strażnicy w Michałowie.Białoruś zawiesiła porozumienie z UE o readmisji. Chodzi o migrantów

Od początków września na granicy obowiązuje stan wyjątkowy. Początkowo miał trwać przez 30 dni, jednak 1 października został przedłużony o kolejnych 60. Stan wyjątkowy obejmuje 183 miejscowości w woj. podlaskim oraz lubelskim. W związku z nim dziennikarze nie mają możliwości wstępu do strefy, którą objęty jest stan wyjątkowy i tym samym relacjonowania, co dzieje się w strefie.

Więcej o: