Szczecin. Przedszkolaki poskarżyły się pani, że ktoś do nich strzela. "Nie celowałem w stronę maluchów"

"Policja szuka świadków zdarzenia sprzed przedszkola w Mierzynie koło Szczecina" - alarmuje reporter RMF MAXXX Dawid Siwek. Policja szybko zidentyfikowała sprawcę i przesłuchała go. Mężczyzna utrzymuje, że nie celował w dzieci. Do czasu wyjaśnienia sprawy maluchy nie mogą bawić się na placu zabaw.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Wychowankowie przedszkola w Mierzynie pod Szczecinem (woj. zachodniopomorskie) bawili się w poniedziałek około południa na placu zabaw przed placówką. Jak wynika z doniesień lokalnych mediów, w pewnej chwili dzieci zaalarmowały wychowawczynię, że ktoś do nich strzelał. Nikt z dorosłych nie widział sprawcy. 

Zobacz wideo Bielsko-Biała. 50-latek w sportowym aucie dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość

Mierzyn pod Szczecinem. Strzały przed przedszkolem. Sprawca: "Nie celowałem w maluchy"

"Policja szuka świadków zdarzenia sprzed przedszkola w Mierzynie koło Szczecina. Dzieci zaalarmowały wychowawcę, że ktoś do nich strzelał. Sprawca został przesłuchany, ale twierdzi, że nie celował w kierunku maluchów. Jeszcze dziś materiały w sprawie trafią do prokuratury" - poinformował na Twitterze Dawid Siwek, reporter RMF MAXXX. 

Pożar w KaliforniiPożar Alisal w Kalifornii. "Wszystko w rękach wiatru" [ZDJĘCIA]

Policji bardzo szybko udało się zidentyfikować sprawcę zdarzenia. Był nim mieszkaniec domu zlokalizowanego w pobliżu przedszkola. - Mężczyzna nie zaprzeczył, że strzelał z wiatrówki. Zapewnia jednak, że nie celował w dzieci - przekazała portalowi police.naszemiasto.pl rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Policach Katarzyna Leśnicka. 

W domu mężczyzny podejrzewanego o strzelanie do dzieci zabezpieczono broń

- W jego domu zabezpieczyliśmy broń. Zostanie zbadana pod kątem jej legalności i czy jej właściciel ma pozwolenie na jej posiadanie - dodała rzeczniczka. We wtorek policjanci przesłuchali też wychowawczynie placówki. 

Policja (zdjęcie ilustracyjne)Poronin. Na policyjnej imprezie doszło do gwałtu? Ktoś zadwonił na 112

Z doniesień lokalnego portalu wynika, iż istnieją dwie wersje zdarzenia. Według pierwszej z nich mężczyzna miał strzelać, stojąc przed domem. Natomiast według drugiej strzelał z okna. Eksperci zajmą się teraz ustaleniem, która z wersji jest prawdziwa oraz czy dzieciom i opiekunom zagrażało niebezpieczeństwo. 

Jak podaje Onet, dyrekcja placówki bardzo poważnie podeszła do zdarzenia. Do czasu wyjaśnienia zdarzenia dzieci nie będą mogły bawić się na placu zabaw, który sąsiaduje z posesją zamieszkiwaną przez sprawcę. Z przedszkolakami przeprowadzono również rozmowę dotyczącą bezpieczeństwa. 

Więcej o: