Pomocne. Ciało księdza koło plebanii. Policja podejrzewała zabójstwo. Prokuratura: nieszczęśliwy wypadek

Prokuratura podała prawdopodobną przyczynę śmierci Marka Lacha, 54-letniego księdza z miejscowości Pomocne na Dolnym Śląsku. Jego ciało znaleziono we wtorek pod plebanią. Duchowny miał spaść z dachu podczas czyszczenia komina. Potwierdzają to zebrane dotychczas dowody i relacja świadka.

Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Uderzył w motorowerzystę, nie miał prawa jazdy. Teraz stanie przed sądem

We wtorek informowaliśmy o śmierci księdza Marka Lacha z parafii św. Marcina w Pomocnem (powiat jaworski), którego ciało znaleziono tego dnia przed plebanią. Na zwłoki duchownego natrafiła jedna z parafianek - podało Radio Wrocław

Płoną lasy Kalifornii. Ogień trawi setki olbrzymich sekwoi. Zobacz zdjęcia >>>

- Ciało zostało znalezione z obrażeniami. Obecnie są prowadzone czynności. Na miejscu jest prokurator i grupa dochodzeniowo-śledcza. Przesłuchiwani są świadkowie, ustalane są okoliczności i przyczyny śmierci - mówiła Ewa Kluczyńska, oficerka prasowa KPP w Jaworze, w rozmowie z Wrocław Nasze Miasto. Ksiądz miał mocno poranioną głowę. Ze względu na rozległe uszkodzenie czaszki policja brała pod uwagę zabójstwo.

Marsz Niepodległości w Warszawie (2020 r.)Oskarżony Robert Bąkiewicz ogłasza hasło Marszu Niepodległości

Śmierć księdza. Prawdopodobnie "zsunął się z dachu podczas czyszczenia komina"

W środę pojawiły się nowe informacje w sprawie. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn przekazała mediom, że według dotychczasowych ustaleń, 54-letni ksiądz zginął w poniedziałek wieczorem na skutek nieszczęśliwego wypadku. - Najprawdopodobniej zsunął się z dachu podczas czyszczenia komina - powiedziała Tkaczyszyn.

Funkcjonariusze ABWABW zatrzymała Polaka podejrzanego o współpracę z białoruskim wywiadem

Wskazują na to zabezpieczone dowody: ręce księdza były pobrudzone sadzą, a na blaszanym dachu widać ślady świadczące, że mężczyzna zsunął się z niego. Pracującego na dachu księdza widział jeden ze świadków. Monitoring z sąsiedniego budynku także potwierdza tę wersję wydarzeń.

Więcej o: