Spięcie podczas sejmowej komisji ws. śmierci Łukasza Łągiewki. "Pan Ciarka kłamie tu publicznie"

Podczas komisji administracji i spraw wewnętrznych rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Ciarka po raz kolejny pokazał nagranie z interwencji policji w związku z wezwaniem do Łukasza Łągiewki. - Panie przewodniczący, ale mamy tutaj z szeregiem kłamstw do czynienia. Pan Ciarka kłamie tu publicznie. (...) Pan Ciarka, mam nadzieję, odpowie za to - przerwał jego wystąpienie przedstawiciel rodziny.

Przeczytaj więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl.

We wtorek odbyło się posiedzenie sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych, podczas której służby przedstawiły informację dotyczącą działań dolnośląskiej policji w związku ze śmiercią m.in. 29-letniego Łukasza Łągiewki.

Podczas posiedzenia został również wyświetlony film z interwencji w mieszkaniu mężczyzny - ten sam, który pokazano już we wrześniu. Przed tym rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka tłumaczył, że nagranie dotyczy interwencji wobec mężczyzny, który "miał myśli samobójcze i zachowywał się irracjonalnie". - Zdecydowaliśmy się ujawnić to nagranie, (...) z powodu wcześniej zwołanej konferencji jednego z pełnomocników rodziny, podczas której padły, ja tutaj nie boję się użyć tych słów, które okazały się kłamstwem, co ten filmik pokazuje - mówił Ciarka.

Spięcie na sejmowej komisji. "Mamy tutaj z szeregiem kłamstw do czynienia"

- Podczas tej konferencji powiedziano, że na miejscu nie było umundurowanych policjantów, dlatego Łukasz nie mógł wiedzieć z kim ma do czynienia. Na tym filmiku zobaczymy, że są umundurowani. (...) Padły też słowa, że nikt nie wzywał Łukasza do zachowania zgodnego z prawem - dodał i podkreślił, że na nagraniu widać również, że policjant używał pałki teleskopowej, aby "odtrącić nóż". Rzecznik KGP zaznaczył również "ten film ma jeszcze dosłownie kilka sekund więcej".

Do jego słów odniósł się przedstawiciel rodziny zmarłego. - Panie przewodniczący, ale mamy tutaj z szeregiem kłamstw do czynienia. Pan Ciarka kłamie tu publicznie. Naprawdę, jeśli chcemy to obiektywnie obejrzeć, to niech państwo nie będą wprowadzani w błąd. To są kłamstwa jawnie publikowane. Pan Ciarka, mam nadzieję, odpowie za to - stwierdził.

Poznań. Kamienica przy ul .28 czerwca 1956 w której doszło do wybuchu gazuZamordował żonę, później wysadził kamienicę. Sąd podtrzymał karę dożywocia

Zobacz wideo Śmiertelne potrącenie 4-latka w Gorzowie Wielkopolskim. Policja zatrzymała kierowcę, który uciekł z miejsca wypadku

Śmierć Łukasza Łągiewki

O nagraniu upublicznionym przez policję pisaliśmy we wrześniu. Została na nim zarejestrowana interwencja wrocławskich funkcjonariuszy w mieszkaniu 29-letniego Łukasza Łągiewki, która miała miejsce w nocy z 1 na 2 sierpnia. Bliscy zadzwonili po pomoc w obawie, że leczący się na depresję mężczyzna może popełnić samobójstwo. 29-latek zmarł kilkanaście godzin po policyjnej interwencji. 

Rodzina zmarłego Łukasza Łągiewki oskarża policję o śmierć 29-latka. - Wielu z państwa ma dzieci, pytanie, czy chcielibyście siedzieć na moim miejscu? Zapewne nie. Zadzwoniłem na 112 po pomoc dla mojego syna. A przyjechali bandyci, na moich oczach go katowali, bili. A potem zamiast pomocy psychologicznej policja sprawdzała, czy nie jesteśmy patologiczną rodziną. Czy mamy niebieską kartę? Czy tak działa policji? - pytał Artur Łągiewka, ojciec Łukasza podczas sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych dotyczącej śmierci trzech mężczyzn po interwencji policji w woj. dolnośląskim - 29-letniego Łukasza Łągiewki, 25-letniego Dmytra Nikiforenki oraz 34-letniego Bartosza Sokołowskiego. - Na moich oczach bili go pałkami aż skórę przecinało. [...] Ja w takim kraju nie chcę żyć - mówiła z kolei Wiktoria Łągiewka, siostra Łukasza.

Wypadek w RawiczuZderzenie samochodu z motocyklem. Kierowca auta nie miał prawa jazdy [WIDEO]

Więcej o: