Poznań. Zamordował żonę, później wysadził kamienicę. Sąd podtrzymał karę dożywocia dla Tomasza J.

Tomasz J. usłyszał we wtorek prawomocny wyrok skazujący go na karę dożywocia. Trzy lata temu mężczyzna zamordował żonę, a - chcąc ukryć zbrodnię - doprowadził do wybuchu kamienicy. W wyniku eksplozji śmierć poniosły kolejne cztery osoby, a 21 zostało rannych.

Przeczytaj więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Uderzył w motorowerzystę, nie miał prawa jazdy. Teraz stanie przed sądem

W sierpniu ubiegłego roku mężczyzna został nieprawomocnie skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Został również pozbawiony praw publicznych na 10 lat. J. nie przyznał się do winy.

Jak informuje Onet, we wtorek Tomasz J. usłyszał prawomocny wyrok skazujący go na karę dożywocia. Tak zdecydował Sąd Apelacyjny w Poznaniu, który podtrzymał wyrok sądu niższej instancji. - Zaskarżony wyrok jest słuszny i sprawiedliwy - podkreślił cytowany przez portal sędzia Maciej Świergosz.

Wypadek w RawiczuZderzenie samochodu z motocyklem. Kierowca auta nie miał prawa jazdy [WIDEO]

Spowodował wybuch w kamienicy, by zatuszować morderstwo

Do wybuchu kamienicy na ulicy 28 czerwca 1956 roku doszło 4 marca 2018 roku. W jego wyniku rannych zostało 21 osób, a w gruzach budynku odnaleziono zwłoki trzech kobiet i dwóch mężczyzn. Budynek był tak uszkodzony, że trzeba było go rozebrać, a mieszkańcom kamienicy znaleźć nowe domy.

W trakcie śledztwa ustalono, że za eksplozją w poznańskiej kamienicy stoi Tomasz J. Mężczyzna miał zamordować swoją żonę Beatę J., znieważyć jej zwłoki, a następnie rozszczelnić instalację gazową, aby doprowadzić do wybuchu (w wyniku którego zginęły kolejne cztery osoby) i zatuszować zbrodnię. Mężczyzna miał jej dokonać, ponieważ żona zażądała od niego rozwodu. Ostatecznie śledczy oskarżyli J. o zabójstwo pięciu osób oraz usiłowanie zabójstwa kolejnych 34. 

Tomasz J. był ciężko ranny, ale przeżył wybuch. Podczas śledztwa przeszedł czterotygodniową obserwację psychiatryczną, a biegli uznali, że jest osobą poczytalną. Jego proces ruszył w listopadzie 2019 roku.

Zdjęcie ilustracyjne.Pijany 24-latek prowadził auto z piwem w ręku. Transmitował jazdę w sieci

Więcej o: