Policja zatrzymała siostrzeńca Morawieckiego w trakcie przemarszu na Nowogrodzką. "Rzucili się na mnie"

Aktywista na rzecz praw osób LGBT Franek Broda, siostrzeniec premiera Mateusza Morawieckiego, był jedną z osób, wobec której w niedzielę interweniowała stołeczna policja. Mężczyzna uczestniczył w przemarszu z placu Zamkowego przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości na ulicy Nowogrodzkiej. Funkcjonariusze mieli, według relacji Brody, "kopać go" i na nim "stanąć".

Więcej treści na Gazeta.pl >>>

Część osób protestujących w sprawie pozostania Polski w UE (w związku z ostatnim wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym unijnego prawa) przeszła w niedzielę wieczorem ulicami Warszawy z placu Zamkowego przed siedzibę PiS.

Jak przekazał przed godz. 22 na Twitterze Ogólnopolski Strajk Kobiet, policja miała użyć gazu wobec niektórych uczestników marszu, a także "skopać siostrzeńca Morawieckiego", czyli aktywistę na rzecz praw osób LGBT Franka Brodę.

"Zostaję w Unii". Zobacz zdjęcia z wielotysięcznej manifestacji na placu Zamkowym >>>

Powodem interwencji policjantów miał być fakt użycia przez aktywistę racy.

- Policja się na mnie rzuciła, wywaliła mnie na ziemię, zgarnęli mnie na bok. Skuli, zaczęli mnie kopać, stanęli na mnie - relacjonował Broda w rozmowie z dziennikarzem Krzysztofem Boczkiem.

- Boli mnie głowa. Gość mi stanął na plecach i kopnął mnie w głowę, trudno, żeby mnie nie bolała - dodał. Jak stwierdził, policjanci chcieli wręczyć mu mandat za używanie środków pirotechnicznych, ale go nie przyjął.

Siedziba Trybunału KonstytucyjnegoJest oświadczenie byłych sędziów TK. "Nieprawdą jest...". I tak 10 razy

Policja o niedzielnych interwencjach

"Zgromadzenia na terenie Starego Miasta przebiegały spokojnie. Po ich zakończeniu część osób udała się w kierunku ul. Nowogrodzkiej. Przejście to spowodowało zagrożenie w ruchu drogowym. W związku z powyższym podjęto kilkukrotnie interwencje, zmieniając trasę przemarszu na ulice o mniejszym natężeniu ruchu. Wobec osób podjęto czynność legitymowania" - poinformowała po godz. 22 Komenda Stołeczna Policji.

"Nakładane są mandaty karne, w przypadku odmowy przyjęcia kierowane są wnioski o ukaranie do sądu. Jeden z policjantów został uderzony kamieniem. Zatrzymano jedną osobę za naruszenie nietykalności policjanta" - dodali funkcjonariusze.

Zobacz wideo Tłumy na placu Zamkowym w Warszawie protestowały po wyroku TK
Więcej o: