Miesięcznica smoleńska. Policja zatrzymała 5 osób. Demonstrujący mieli zakłócać "akt religijny"

W niedzielę rano odbyła się 138. miesięcznica smoleńska. W tym samym czasie w pobliżu placu Piłsudskiego zebrała się grupa demonstrantów, m.in. z Lotnej Brygady Opozycji. Kilku aktywistów zostało zatrzymanych przez policję. Funkcjonariusze w rozmowie z WP twierdzili jednak, że powód zatrzymania był inny niż zorganizowany happening.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

10 października, jak co miesiąc, w stolicy odbyła się miesięcznica smoleńska. W kościele seminaryjnym odbyła się msza święta w intencji ofiar katastrofy, z kolei na placu Piłsudskiego w Warszawie przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej zebrali się politycy PiS, by złożyć tam kwiaty. Na miejscu pojawili się m.in.: prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki, wicepremier i szef MKDNiS Piotr Gliński oraz szef MON Mariusz Błaszczak.

Zobacz wideo Radosław Sikorski: UE stosuje wobec Polski te same kryteria, jakie stosuje wobec innych krajów

Miesięcznica smoleńska. Demonstracja na placu Piłsudskiego

- Lotna Brygada Opozycji [organizacja zrzeszająca osoby przeciwne obecnej władzy, które regularnie okazują swoje niezadowolenie na ulicach poprzez protesty i happeningi - red.] melduje się w okolicach placu Piłsudskiego, gdzie kłamcy smoleńscy szykują się do kolejnej celebry, a my szykujemy się, by zadać Kaczyńskiemu to samo pytanie, co zwykle: gdzie jest wrak? - mówiła jedna z aktywistek Lotnej Brygady Opozycji w transmisji live w mediach społecznościowych. 

Podczas wrześniowej demonstracji aktywistów policja zabrała im nagłośnienie. Tym razem Lotna Brygada Opozycji nie chciała dać się zaskoczyć. Aktywiści weszli na budynek Zachęty, a także na stojące w pobliżu drzewo. Jak zarejestrowano na nagraniu, policja podeszła do zebranych i kazała zejść z budynku. Argumentowali, że demonstrujący zakłócają "akt religijny". 

Politycy zapraszają na demonstracje w Warszawie"My zostajeMY!". Politycy zjeżdżają się do Warszawy na protest

Aktywiści usiłowali przez megafony zwrócić się do Jarosława Kaczyńskiego. Wykrzykiwali też hasła o wyprowadzaniu Polski z Unii Europejskiej i "sprzedaży Polski Putinowi". Na miejsce przyjechały dwa wozy Straży Pożarnej. Aktywistom znów zabrano nagłośnienie. Funkcjonariusze policji usiłowali ściągnąć aktywistów z budynku. Kilka osób zostało zatrzymanych - według Lotnej Brygady Opozycji - w brutalny sposób. -  Kaczyński nie ucieknie przed nami, choćby zwołał jeszcze trzy razy tyle policji. I tak znajdziemy sposób, żeby znaleźć się w jego okolicy i zadać mu pytania - mówiła aktywistka. 

Miesięcznica smoleńska. Policja zatrzymała kilku aktywistów 

"PILNE! Dziś w trakcie miesięcznicy zostali zatrzymani ludzie z naszej brygady: Julia, Arek, Karol, Piotr i Tadeusz. Jesteśmy na Wilczej. Potrzebujemy nagrań z zatrzymania Tadeusza, u którego podejrzewa się wstrząs mózgu. Jeśli ktoś coś ma, to bardzo prosimy o kontakt z LBO" - czytamy na facebookowej stronie Lotnej Brygady Opozycji. 

Wirtualna Polska skontaktowała się z rzecznikiem prasowym Komendanta Stołecznego Policji, nadkom. Sylwestrem Marczakiem, w celu potwierdzenia informacji o zatrzymaniu. Jak przekazał rzecznik, happening oraz uczestnictwo w zgromadzeniu nie było powodem zatrzymania. Dodał, że policja zatrzymuje kogoś wtedy, gdy istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa. W przypadku niedzielnej demonstracji zatrzymano pięć osób. 

Flagi Polski i Unii Europejskiej (zdjęcie ilustracyjne)Warszawa. Naprzeciw broniących Polski europejskiej staną narodowcy

- Czynności z naszej strony są prowadzone m.in. w kierunku znieważenia policjanta, naruszenia miru oraz zakłócenia aktu religijnego. Ponadto mówimy o naruszeniu art. 65a. Kodeksu wykroczeń, czyli niestosowania się do poleceń wydawanych przez policjantów. W indywidualnych przypadkach była stosowana z naszej strony siła fizyczna i kajdanki - przekazał WP rzecznik. 

Więcej o: