Pogoda na 2050 rok. Naukowcy prognozują: susze i powodzie staną się normą

Temperatura powietrza osiągająca nawet 45 stopni, susze, pożary w lasach spalona trawa zamiast zielonych trawników, szpitale przepełnione osobami, które nie są w stanie funkcjonować w takich warunkach, problemy z dostawami energii - czy tak będzie wyglądała pogoda w Polsce w 2050 roku? Naukowcy przygotowali prognozy.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Polscy naukowcy w ramach projektu KLIMADA opracowali scenariusz klimatyczny dla Polski w XXI wieku. Badaniami zajęli się ekspecji z dziedzin takich jak klimatologia, hydrologia, rolnictwo, budownictwo, transport czy turystyka, m.in. z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej czy Instytutu Ochrony Środowiska Państwowego Instytutu Badawczego. Analizy naukowców wskazują, jak może wyglądać pogoda w ciągu kolejnych dziesięcioleci i jaki wpływ będzie miała na nasze życie. 

Zobacz wideo Prof. Lidia Morawska: Zanieczyszczenie powietrza jednym z największych zagrożeń dla ludzkości

Prognoza pogody na 2050 rok. Temperatura 

Trend wzrostowy średniej temperatury powietrza można zaobserwować już od końca XX wieku. Średnia roczna temperatura w Polsce w latach 1981-1990 wynosiła 7,8 stopnia Celsjusza, w latach 1991-2000 zdążyła wzrosnąć do 8 stopni. W latach 2001-2010 było to już 8,2 stopnia, a w 2011-2020 aż 8,6.  Gwałtowne zmiany widać szczególnie w ostatnim dziesięcioleciu, kiedy to aż czterokrotnie średnia temperatura roczna przekroczyła 10 stopni Celsjusza (2016, 2018, 2019, 2020).

Co z kolejnymi latami? Z przygotowanych ekspertyz wynika, że w najbliższym dziesięcioleciu średnia temperatura utrzyma się na podobnym poziomie, jednak później czekają nas bardzo duże wzrosty. W latach 2041-2050 średnia temperatura roczna wzrośnie do 9,3 st. C, w 2061-2070 podniesie się do 10,1 stopnia, a w latach 2071-2090 - do 10,6 st. C. 

DLOPLDo Polski nadciąga zima. W przyszłym tygodniu fala chłodu, przymrozki i śnieg

Dużą różnicę widać także w liczbie dni z temperaturą minimalną poniżej 0 stopni Celsjusza. W latach 1971-1980 takich dni było 114, w latach 2011-2020 już 97, w latach 2041-2050 prognozuje się spadek do 82 dni, a w 2071-2090 już do zaledwie 65 dni. 

Liczba dni z temperaturą maksymalną powyżej 25 stopni Celsjusza w ciągu stu lat ma natomiast wzrosnąć niemal dwukrotnie. W latach 1971-1980 mieliśmy 27 takich dni, w latach 2011-2020 już 35, w latach 2041-2050 może nas czekać wzrost do 37 dni, a w 2071-2090 do 52 dni (klimada.mos.gov.pl). 

Pogoda na 2050 rok. Ekstremalne ulewy, powodzie i coraz mniej śniegu 

Z tabeli przygotowanej przez ekspertów wynika, że w ciągu najbliższych dziesięcioleci czeka nas również spadek liczby dni z pokrywą śnieżną. W latach 2011-2020 takich dni było 71, natomiast w latach 2041-2050 ich liczba ma spaść do 58. W perspektywie lat 2071-2090 może to być już zaledwie 42 dni. 

Co to wszystko oznacza? W połowie XX wieku, czyli już za 30 lat, pogoda w Polsce może ulec bardzo dużej zmianie. Czekają nas uciążliwe, długotrwałe upały naprzemiennie z nawalnymi opadami deszczu, w związku z czym susze i powodzie staną się normą i regularnym zjawiskiem. Zimy będą coraz krótsze pod względem dni z opadami śniegu. Co ważne, w związku ze zmianami klimatu, wyginąć może mnóstwo gatunków zwierząt i roślin.

Przewidywania ekspertów nie są do końca pewnie, ponieważ są to zapowiedzi na dość odległy okres. Jeśli jednak zmiany klimatyczne będą postępowały nadal, a my nie zmienimy swoich nawyków, ten scenariusz może się spełnić. Więcej informacji na temat zmian klimatycznych znajdziecie na stronie klimada2.ios.gov.pl

Tatry słowackieSłowacja zadba o Tatry. Szykuje duże inwestycje. Autem spalinowym nie wjedziesz

Zmiany klimatu zwiększają zagrożenie pożarami

Wzrost temperatury, wraz z nim silniejsze fale upałów i zmiana wzorców pogodowych (jak bardziej intensywne, ale rzadsze opady) to przewidywane przez badaczy skutki globalnego ocieplenia.
To sprawia, że w dotkniętych nimi regionach zwiększa się zagrożenie pożarami. Na przykład w raporcie naukowym na zlecenie australijskiego rządu oceniono, że w wielu rejonach kraju ocieplenie o 2 stopnie Celsjusza zwiększy intensywność pożarów o 25 proc., powiększy teren objęty pożarami o połowę i zmniejsza okres między pojawianiem się ognia.

W rejonach charakteryzujących się występowaniem pożarów, jak Kalifornia czy Australia, mogą być one groźniejsze niż wcześniej. Ekstremalna susza i upały pozwalają np. na powstawanie gigantycznych pożarów - pojedyncze osiągają nawet 500 tys. hektarów. Taka skala ognia jest nie do opanowania przez strażaków.

Więcej o skutkach kryzysu klimatycznego i rozwiązaniach, jakie mamy w walce z nim, przeczytasz w serwisie Zielona.Gazeta.pl.

Więcej o: