"Dzieci z Michałowa? Mój ulubiony temat". Reakcja rzeczniczki Straży Granicznej na pytania reporterki

- Mój ulubiony temat - tak ironicznie na pytanie dziennikarki o rodziny z Michałowa zareagowała rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska. W trakcie czwartkowego spotkania z reporterami przedstawicielka SG stwierdziła m.in., że "te osoby były w dobrym stanie zdrowia", a "o losie tych dzieci decydowali rodzice".

Rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska przekazała na czwartkowym spotkaniu z dziennikarzami transmitowanym w TVN24, że poprzedniego dnia na granicy Polski z Białorusią doszło do 700 prób nielegalnego przekroczenia granicy.

W szpitalach przebywa obecnie 15 migrantów, w tym ośmioro dzieci.

Anna Michalska przekazała także, że grupa obywateli z Iraku (trzy rodziny, w tym dwie z dziećmi) w nocy została przewieziona do placówki w Michałowie. Zaznaczyła, że jedzie do nich pełnomocnik, a osoby te będą składały wnioski o ochronę międzynarodową.

Zobacz wideo Mucha o sytuacji na granicy: PiS-owi stan wyjątkowy jest na rękę, wytwarzają poczucie zagrożenia

Rzeczniczka SG o dzieciach z Michałowa: Mój ulubiony temat

Na konferencji padło też pytanie o rodziny z Michałowa. Przypomnijmy: w zeszły poniedziałek przed placówką Straży Granicznej w Michałowie na Podlasiu przebywało ponad 20 migrantów, w tym kobiety oraz ośmioro dzieci. Były to osoby z Iraku, oraz tureccy Kurdowie. Migranci nie chcieli być dłużej przepychani między białoruskimi a polskimi służbami granicznymi. Ostatecznie zostali odstawieni pod granicę przez polskie służby.

- To ja jeszcze wrócę do dzieci z Michałowa, ponieważ wczoraj... - zaczęła jedna z obecnych na konferencji dziennikarek.

- Mój ulubiony temat, słucham - odparła rzeczniczka Straży Granicznej.

- Nie użyłabym takiego sformułowania - odpowiedziała reporterka. Dziennikarka zapytała rzeczniczkę o to, czy rodziny z Michałowa zostały "odstawione w bezpieczne miejsce" i "czy nie był to środek lasu".

Michałowo. Uchodźcy pod placówką SG błagają, żeby nie wywozić ich na BiałoruśGdzie są dzieci z Michałowa? Spięcie rzeczniczki SG z dziennikarką

- Z tego względu, że mamy stan wyjątkowy, osoby są często zawracane w to miejsce, w którym przekroczyły granicę, dlatego nie udzielę pani informacji, w którym miejscu zostały zawrócone. Na pytanie, czy SG wie, gdzie są te rodziny, odpowiadam: nie wie - stwierdziła Anna Michalska.

- Pani mnie pyta, czy ja wiem, gdzie są te rodziny. Nie wiemy, gdzie są te rodziny. Wiemy, gdzie są osoby, które zatrzymaliśmy: są w ośrodkach, w naszych pomieszczeniach służbowych. To wiem - dodała później rzeczniczka Straży Granicznej.

Anna Michalska podkreśliła, że migranci zostali "zawróceni w ramach przepisów obowiązujących, zgodnie z prawami humanitarnymi".

- Możemy mieć pewność, że nie zostali zostawieni w środku lasu, tam, gdzie ciemno, tylko gdzieś, gdzie będą mieli zagwarantowaną opiekę? - dopytywała dziennikarka.

- Dokładnie. Gdzie będą mieli zagwarantowaną opiekę? Te osoby były w dobrym stanie zdrowia, o losie tych dzieci decydowali rodzice. To już tyle w tym temacie - ucięła rzeczniczka.

Michałowo. Uchodźcy pod placówką SG błagają, żeby nie wywozić ich na BiałoruśGdzie są dzieci z Michałowa? Dwoje z nich miało trafić do Niemiec

Anna Michalska przekazała także, że "te osoby nie chciały wniosku o ochronę międzynarodową".

- Krzyczały coś innego przed placówką w Michałowie - powiedziała dziennikarka.

- Nam deklarowały zupełnie co innego - stwierdziła rzeczniczka SG.

Na pytanie dziennikarki, czy nie należało zaczekać na tłumacza, Anna Michalska powiedziała: "czy są jakieś inne pytania?".

Reporterka nie odpuszczała.

- Czy nie za szybko to wszystko się zadziało w pani ocenie, czy tam nie powinien być tłumacz? - pytała rzeczniczkę.

- To jest pani deklaracja, manifest jakiś polityczny, czy sugestia? Ja pani mówię, że wszystkie przepisy zostały zastosowane zgodnie z procedurami. Straż Graniczna jest formacją profesjonalną i dokładnie wie, co robi. Dziękuję - powiedziała Anna Michalska. 

*** 

Aby pomagać ludziom w rejonie przygranicznym, Medycy na granicy zorganizowali zbiórkę na pomagam.pl. Wpłacić na konto nieformalnej organizacji można pod tym linkiem.

Więcej o sytuacji na granicy z Białorusią w naszym "Raporcie znad granicy": 

Raport znad granicy"Raport znad granicy". "Dziewczyny uciekają przed wojną"

Więcej o: