Milczące demonstracje w całej Polsce. "Stan wyjątkowo nieludzki" przeciwko działaniom na granicy

Protesty pod hasłem "Stan wyjątkowo nieludzki" odbyły się we wtorek w całej Polsce. Manifestujący nie zgadzają się na sposób traktowania przez polski rząd migrantów na polsko-białoruskiej granicy, a także domagają się wpuszczenia na teren objęty stanem wyjątkowym mediów, lekarzy i prawników.
Zobacz wideo Zandberg o sytuacji na granicy: Chciałbym, żeby państwo zachowywało się po ludzku

We wtorek w kilkudziesięciu miastach w całej Polsce odbyły się protestu pod hasłem "Stan wyjątkowo nieludzki". Manifestanci nie zgadzają się z działaniami rządu wobec migrantów na polsko-białoruskiej granicy, a także na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.

"Stan wyjątkowo nieludzki". Protesty przeciwko działaniom rządu wobec uchodźców

Rozporządzeniem prezydenta Andrzeja Dudy 2 września na polsko-białoruskiej granicy został wprowadzony stan wyjątkowy. Objął on 183 miejscowości leżące w pasie przygranicznym w województwach podlaskim i lubelskim. Pod koniec miesiąca Sejm przedłużył stan wyjątkowy o kolejne 60 dni, co zaakceptował prezydent.

Od czasu wprowadzenia stanu wyjątkowego przy polskiej granicy z Białorusią zmarło co najmniej sześć osób. Media i aktywiści praw człowieka publikują dowody na stosowanie przez Straż Graniczną push-backów, czyli wypychanie z powrotem na stronę białoruską uchodźców, którzy przedostali się już na terytorium Polski.

"Spotykamy się pod Sejmem, żeby powiedzieć głośne 'NIE' dla stanu wyjątkowego w Polsce" - czytamy na facebookowym wydarzeniu protestu, który odbył się w Warszawie. "To rozwiązanie jest przewidziane na wypadek poważnych zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego i sytuacji, w których polskie służby działając zgodnie z codziennymi procedurami, nie są w stanie poradzić sobie z kryzysem". 

Nie wiadomo, ile dokładnie osób wzięło udział we wtorkowych protestach. TVN Warszawa podaje, że w stolicy przed Pałacem Prezydenckim zebrało się kilkadziesiąt osób. Według relacji Onetu przed biurem PiS w Gdańsku protestowało około 100 osób, natomiast Radio Lublin wspomina o kolejnych kilkudziesięciu osobach na manifestacji w Lublinie. O kilkudziesięciu osobach na placu Wolności w Poznaniu pisze poznańska "Gazeta Wyborcza". Manifestujący przyszli z transparentami „Gdzie są dzieci z Michałowa", „Nie bądź obojętny", „Polska gościnność", płonęły znicze, a pomiędzy nimi leżały szmaciane przytulanki. Protesty odbyły się także poza granicami kraju - w Berlinie i Toronto.

Raport znad granicy"Raport znad granicy". Policja potwierdziła kolejną śmierć. Apel Grupy Granica

Kryzys migracyjny. Protesty przeciwko działaniom rządu w całej Polsce

Organizatorzy akcji domagają się natychmiastowych działań, które pomogą rozwiązać kryzys humanitarny - przywrócenia dostępu do informacji publicznej, wpuszczenia na teren objęty stanem wyjątkowym mediów, medyków, prawników, ale także niezależnych obserwatorów czy organizacji poza porządkowych niosących pomoc, a także przestrzegania traktatów międzynarodowych, konwencji genewskiej i konwencji praw dziecka. 

Reporterzy TVN24 zjawili się podczas wtorkowych manifestacji w kilku miastach. Wielu protestujących podkreślało, że rozumie potrzebę obrony granicy kraju, jednak nie może się zgodzić na podjęte przez rząd środki. - Nie możemy zachowywać się jak terroryści - podkreślała jedna z osób. - Tam giną ludzie. Najpierw trzeba ich ratować, a potem zastanawiać się, co robić dalej. To w moim przekonaniu podstawowo ludzkie - dodał mężczyzna protestujący w Białymstoku.

- To jest paranoja, że walczą o zarodki, o życie nienarodzone, a narodzone, ponieważ jest innej narodowości, już jest bezwartościowe. To jest hipokryzja - oceniła inna z uczestniczek protestu w Kaliszu.

TUTAJ możesz wesprzeć Fundację Ocalenie, która pomaga uchodźcom i uchodźczyniom.

Migranci w MichałowieGrupa Granica chce pomóc migrantom. Uruchomiła zbiórkę

Więcej o: