Gdzie są dzieci z Michałowa? Według OKO.press dwoje z nich trafiło do Niemiec

Według OKO.press dwoje dzieci, które przebywały w placówce Straży Granicznej w Michałowie, jest w Niemczech. - Nie mamy takich informacji - odpowiada na te doniesienia rzeczniczka SG.

OKO.press opisało w tym tygodniu relację Hasana, brata Miriam, kobiety, która razem z rodziną przebywała przed placówką Straży Granicznej w Michałowie. Mężczyzna twierdzi, że służby przewiozły jego siostrę, jej dzieci i męża, a także grupę innych migrantów pod polsko-białoruską granicę. 

Zobacz wideo Jackowski o materiałach z konferencji szefów MON i MSWiA: Były zbyt drastyczne

OKO.press: Dwoje dzieci z Michałowa trafiło do Niemiec

Następnie jego bliskim udało się skontaktować z mężczyzną, który miał im pomóc przedostać się ponownie do Polski. "Musieli mu zapłacić 7,5 tysiąca dolarów za osobę" - czytamy w OKO.press. 

Po dwóch dniach bliscy Hasana trafili do Niemiec. Teraz mają przebywać tam na kwarantannie. 

- Nie mamy takiej informacji, aby jakakolwiek rodzina była na terytorium Niemiec - stwierdziła na konferencji rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska. 

Debata w Parlamencie Europejskim o sytuacji na granicy

We wtorek w Parlamencie Europejskim odbyła się debata nt. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. -  Musimy bronić naszych granic zewnętrznych, ale także naszych europejskich wartości - mówiła podczas posiedzenia unijna komisarz ds. wewnętrznych Yiva Johansson.

Prezydent Andrzej DudaAustriacka dziennikarka pyta prezydenta o praworządność. Duda: To UE narusza prawo

- Na polskiej granicy umierają ludzie. Na polskiej granicy ci biedni migranci wpadli w pułapkę reżimu Łukasznenki. Wypychani są w jedną i w drugą stronę - mówił z kolei Robert Biedroń, europoseł Lewicy. Jak podkreślał, dzisiaj Łukaszenka się cieszy z tego, że "rząd polski okazał się być pożytecznym idiotą". Polityk zwrócił się również do komisarz spraw wewnętrznych. - Pani komisarz, powiedziała pani przed chwilą, że pani urzędnicy jadą w najbliższych dniach do Polski. Niech pani zabierze prawników, organizacje pozarządowe, media, żeby mieć pełną transparentność tego, co się dzieje na polskiej granicy. Dzisiaj tego nie mamy. Proszę panią w imieniu milionów Polek i Polaków, którzy szanują prawa człowieka i demokrację, żebyśmy się dowiedzieli całej prawdy o tym, co dzieje się na granicy - dodał Biedroń.

Drut żyletkowy na granicy Polski i BiałorusiProf. Kowalczyk o drucie na granicy: Śmiertelna pułapka dla zwierząt

Więcej o: