Świdnik. Lokatorzy pozywają dewelopera. Błędy w inwestycji mieszkańcy szacują na 830 tys. zł

Mieszkańcy bloków przy ulicy Ratajczaka w Świdniku pozywają dewelopera, spółkę Lubinvest, za liczne usterki i wady w inwestycji. Lokatorzy domagają się 830 tys. złotych, bo tyle właśnie trzeba, by sfinansować naprawę powstałych uszkodzeń.

 "Dziennik Wschodni" skontaktował się z Ireneuszem Szutko ze Wspólnoty Mieszkaniowej "Polesie 4" w Świdniku (woj. lubelskie), który przekazał gazecie, z jakich powodów lokatorzy postanowili pozwać dewelopera. Problem stanowi m.in. zalany garaż - podczas deszczu woda przecieka do niego z ogródków, znajdujących się nad nim. Mężczyzna wyjaśnia, że pierwsze problemy pojawiły się już w 2011 roku, trzy lata po oddaniu inwestycji. Mimo że deweloper był informowany na bieżąco o pojawiających się usterkach, "nie doszło do właściwego i całościowego usunięcia tych wad".

Zobacz wideo Z czego bierze się boom na mieszkania w blokach z wielkiej płyty?

Mieszkańcy podali dewelopera do sądu. Biegły potwierdził usterki

Mieszkańcy zgłosili sprawę do sądu, a biegły sądowy z zakresu budownictwa lądowego, wodnego i melioracji, wydał opinię, która potwierdza liczne wady i usterki w inwestycji. Biegły stwierdził, że tereny zielne nad garażem są "niezgodne z projektem oraz sztuką budowlaną" a "system odwodniania tarasów jest wykonany niewłaściwie". Dodatkowo stwierdzono, że podczas oględzin ścian zewnętrznych garażu podziemnego nie stwierdzono "wykonania izolacji termicznej, a wykonane izolacje przeciwwilgociowe pionowe ścian garaży 9/9A i 11/11A są nieszczelne". W dokumencie cytowanym przez "Dziennik Wschodni" czytamy także, że "opaski wszystkich budynków wykonane są niepoprawnie. Miejscowo kostka brukowa opaski ułożona na nieutwardzonym podłożu ulega zdeformowaniu". Nieodpowiednie okazało się również odprowadzenie wód opadowych przy wjeździe do garaży.

Ministerstwo rodziny chce rozszerzenia definicji przemocy. Ma pojawić się termin przemocy ekonomicznej (zdjęcie ilustracyjne)Ministerstwo rodziny chce do rodzajów przemocy dodać również tę ekonomiczną

Co o usterkach powiedział deweloper? 

Ireneusz Szutko przekazał dziennikowi, że w jego opinii stan budynku w najbliższym czasie ulegnie pogorszeniu. - Deweloper, czyli spółka Lubinvest nie odwołał się od tej opinii biegłego - poinformował. I dodał "problem w tym, że nie możemy doczekać się na sądowe rozstrzygnięcie. Sąd proponuje ugodę, ale my nie chcemy się na nią zgodzić. Koszty naprawy z każdym rokiem rosną". - Biegły wycenił konieczne do wykonania roboty na 830 tys. zł. I o taką kwotę walczymy w sądzie - wyjaśnił Szutko

Tragedia w Tarnowie. Nie żyje dzieckoTarnów. Awantura w centrum miasta. Nie żyje siedmioletnie dziecko

"Dziennik Wschodni" skontaktował się w tej sprawie także z deweloperem, który przyznał, że reaguje na skargi mieszkańców i prowadzi działania mające na celu naprawę usterek oraz wad.

- Ze względu na dość skomplikowany charakter koniecznych do wykonania prac interwencyjnych, kolejne próby niwelowania uchybień nie okazywały się do końca skutecznymi, a co za tym idzie akceptowalnymi. Nie mniej jednak, w wyniku prac naprawczych zdecydowana większość usterek została usunięta. Najistotniejszym problemem pozostały nieszczelności stropów nad pomieszczeniami garażowymi - wyjaśnił Dariusz Wróbel pełnomocnik spółki Lubinvest. Dodał, że w wyniku negocjacji ze wspólnotą mieszkaniową, zostanie wypłacona finansowa rekompensata, a jej wartość " określona miała być na podstawie szczegółowego kosztorysu niezbędnych do wykonania prac, o zakresie wynikającym z opracowywanych opinii technicznych". - Niestety, z przyczyn od nas niezależnych, wobec braku akceptacji przez wspólnotę mieszkaniową wysokości proponowanej rekompensaty ze strony generalnego wykonawcy, nie doszło do ugody. Tak więc spór przeniósł się na salę sądową - wyjaśnił Wróbel.

Kołobrzeg. Wyrzucali stare meble w centrum miastaKołobrzeg. Wyrzucali stare meble w centrum miasta. Wpadli przez fotopułapkę

Więcej o: