Stargard. Bezdomny zmarł na targowisku, zwłoki leżały tam do południa

Na targowisku w Stargardzie Szczecińskim (woj. zachodniopomorskie), zmarł w poniedziałek bezdomny. Jego ciało, pilnowane przez funkcjonariuszy policji, do południa leżało pod straganem, bo lekarka odmówiła przyjazdu, by stwierdzić zgon. Handel dookoła kwitł w najlepsze.

Do śmierci bezdomnego mężczyzny doszło 4 października na targowisku znajdującym się w pobliżu ulic Reja i Słowackiego.

Zobacz wideo Wysadzili bankomat, a wybuch zniszczył cały budynek. Policja publikuje nagranie

Śmierć na targu w Stargardzie. Pan Rysiek położył się spać pod straganem i zmarł

Zwłoki bezdomnego mężczyzny leżały do godzin południowych w pobliżu targowiska. - Położył się spać pod straganem i od rana leżał tam martwy. Wszyscy go na rynku znali. To pan Rysiek, który kiedyś mieszkał w pobliżu, miał psa. Potem go z domu wyrzucili i już od kilku lat był bezdomny, pomagał na rynku - mówi portalowi stargard.naszemiasto.pl jedna z czytelniczek.

Podlasie. Pościg policyjny i zatrzymanie trzech osób. Dwie z nich przewoziły migrantówPodlasie. Pościg policyjny i zatrzymanie trzech osób. Przewoziły migrantów

Kobieta poinformowała, że gdy na miejscu pojawili się policjanci, jedynie przykryli zwłoki mężczyzny, ale nie odgrodzili terenu. W tym samym czasie na targowisku handel trwał w najlepsze. - Uważam, że tak być nie powinno. Zwłoki człowieka nie mogą tak długo leżeć na ulicy. Powinny być od razu odgrodzone i zabrane. Poza tym jest epidemia koronawirusa i nawet ze względów sanitarnych to powinno inaczej wyglądać! O godności człowieka nawet nie wspominając - mówi pani Anna.

Stargard. Rzecznik policji: Pani doktor odmówiła przybycia. Policjanci nie mogą ruszyć zwłok 

Podkom. Krzysztof Wojsznarowicz, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie poinformował portal, że policja otrzymała zgłoszenie o śmierci mężczyzny około 8 rano. Wówczas poprosiła lekarkę, by ta pojawiła się na miejscu i stwierdziła zgon. - Poprosiliśmy panią doktor z przychodni na os. Kopernika o przybycie i stwierdzenie zgonu. Usłyszeliśmy odmowę i informację, że dopiero o godzinie 12 zacznie dyżur doktor, której pacjentem był zmarły - mówi portalowi oficer prasowy policji w Stargardzie.

Funkcjonariusze zabezpieczyli zwłoki, zakrywając je w taki sposób, by przechodnie nie widzieli ciała mężczyzny. - Nie było do nich dostępu osób postronnych. Policjanci nie mogą ruszyć ciała. Nie możemy też zakazać handlu w takiej sytuacji. Jeżeli chodzi o zagrożenie sanitarne, to policjanci nie są specjalistami w tym zakresie - wyjaśnia podkom. Krzysztof Wojsznarowicz.

Lekarka, która w końcu pojawiła się na miejscu, stwierdziła zgon mężczyzny z przyczyn naturalnych. Jak podaje portal stargard.naszemiasto.pl, mężczyzna był "osobą bezdomną, schorowaną, nadużywającą alkoholu".

- To, ile czasu ciało leży na dworze, nie zależy od policjantów, lecz od lekarza stwierdzającego zgon lub od prokuratora, który wykonuje na miejscu swoje czynności - tłumaczy oficer prasowy policji.

Fragment nagrania z interwencji policji we Wrocławiu wobec Łukasz ŁagiewkiŚmierć Łukasza Łągiewki. Nagranie policji powstało przypadkowo

Z ogólnopolskiego badania liczby osób bezdomnych, koordynowanego przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w 2019 roku najwięcej osób dotkniętych kryzysem bezdomności było w województwach: mazowieckim, śląskim, pomorskim, dolnośląskim, wielkopolskim i  zachodniopomorskim, a zdecydowana większość przebywała w placówkach instytucjonalnych - podaje NIK.

Więcej o: