Z Narwii wyłowiono ciało 5-latki, a niedługo później dorosłej kobiety. To matka i córka

W sobotę rano z Narwi wyłowiono najpierw ciało małej dziewczynki, a kilka kilometrów dalej znaleziono zwłoki kobiety. - To ciała 39-letniej kobiety i jej pięcioletniej córki, mieszkanki gminy Pułtusk - informuje portal pultusk24.pl. Śledczy badają okoliczność tragedii. Służby nie miały wcześniej zgłoszenia o zaginięciu.

Informacje o wyłowieniu ciała jako pierwszy podał portal pultusk24.pl. Policja w Pułtusku o godzinie 6 rano otrzymała zgłoszenie o wyłowieniu zwłok z rzeki Narew. Było to ciało około pięcioletniej dziewczynki. Zwłoki wyłowił z rzeki wędkarz. Ciało dryfowało w okolicach miejscowości Grabówiec po Pułtuskiem.

Nie mieliśmy żadnego zgłoszenia o zaginięciu dziecka. Podobnie takiego zgłoszenia nie otrzymały okoliczne jednostki policji

- powiedziała w rozmowie z rmf24.pl Renata Soból z Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku. Według Moniki Kosińskiej-Kaim z Prokuratury Rejonowej w Pułtusku, dziecko było ubrane stosownie do pory roku, a oględziny zewnętrzne nie ujawniły obrażeń.

Zobacz wideo Chłopiec tonął na środku zatłoczonego basenu. Wokół spokojnie pływali inni ludzie

Stryże: wyłowiono ciało kobiety

Kilka godzin od zdarzenia okazało się, że z Narwi, w okolicach miejscowości Strzyże, wyłowiono ciało 39-letniej kobiety. Przy zwłokach nie znaleziono dokumentów.

Zespół ratownictwa medycznego nie podejmował czynności resuscytacyjnych z uwagi na prawdopodobnie długie przebywanie ciała w wodzie

- powiedział tvn24.pl kpt. Konrad Chrzanowski z pułtuskiej straży pożarnej. 

W wyniku wykonywanych czynności pod nadzorem prokuratura Prokuratury Rejonowej w Pułtusku ustalono, że jest to ciało 39-letniej kobiety i jej sześcioletniej córki. Obydwie są to mieszkanki powiatu pułtuskiego

- poinformowała sierż. Renata Soból. Śledczy badają okoliczność tragedii. 

Więcej o: