Szpital w Sokółce leczy migrantów. Wśród nich wiele dzieci. "Hipotermia i zapalenie płuc"

Od początku sierpnia szpital w Sokółce pomógł już 58 migrantom, w tym 19 dzieciom. - Najczęstszymi przyczynami przyjęcia dzieci były hipotermia i zapalenie płuc - mówił na antenie TVN 24 Jerzy Kułakowski, dyrektor placówki.

Dyrektor SP ZOZ w Sokółce przekazał, że od 6 sierpnia do 30 września do pomogli oni 58 migrantom. Wśród nich było 19 dzieci. W większości to obywatele m.in. Iraku, Syrii, Afganistanu czy krajów afrykańskich.

Zobacz wideo "Na granicy w krzakach i pod drzewami umierają ludzie. To kryzys humanitarny"

- Najczęstszymi przyczynami przyjęcia dzieci były hipotermia i zapalenie płuc, a dorosłych: hipotermia, bóle brzucha, osłabienie, powierzchowne urazy, zakażenie górnych dróg oddechowych, nudności, bóle w klatce piersiowej - mówił dyrektor placówki na antenie TVN24.

Jerzy Kułakowski nie potrafił potwierdzić, czy wśród dzieci, które dotarły do ośrodka, są te, które w poniedziałek koczowały przed budynkiem Straży Granicznej w Michałowie.

Raport znad granicy"Raport znad granicy". Aktywiści o Kurdach: Przekazali, że są prowadzeni w las

W poniedziałek (27 września - przyp red.) przed placówką Straży Granicznej w Michałowie na Podlasiu przebywało ponad 20 migrantów, w tym kobiety oraz ośmioro dzieci. Były to osoby z Iraku, oraz tureccy Kurdowie. Z ustaleń aktywistów wynika, że wszyscy mieli prosić o możliwość ochrony międzynarodowej.

W środę rzeczniczka prasowa Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz poinformowała w rozmowie z TVN24, że wobec migrantów "zastosowano procedurę zgodnie z rozporządzeniem". Ta decyzja budzi wiele kontrowersji, bo oznacza, że zarówno kobiety jak i dzieci zostały z powrotem wypchnięte na linię graniczną Białorusi. Na czym dokładnie polega procedura "push-back" tłumaczyliśmy tutaj.

Więcej o: