Zbrodnia miłoszycka. Biegli ponownie przeanalizowali dowody w sprawie zabójstwa Małgosi

Biegli ponownie poddali analizie dowody, znalezione w 1997 r. na miejscu zbrodni w Miłoszycach. Wyniki okazały się podobne do poprzednich. - To nie są różnice, które mogłyby zmienić interpretację słowną - podkreślał ekspert Tomasz Kupiec.
Zobacz wideo Zbigniew Ziobro: Ubolewam nad sytuacją Komendy

W czerwcu tego roku biegły sądowy Krzysztof Koloch wydał opinię w sprawie materiału DNA należącego do oskarżonych w sprawie zabójstwa 15-letniej Małgosi. Jak zapewnił, z zabezpieczonych dowodów wyodrębniono pełny profil Norberta Basiury (mężczyzna zgodził się na ujawnienie nazwiska), jednak w jego opinii, ślady pochodziły od co najmniej dwóch osób. W próbkach z rajstop młodej kobiety miał znajdować się także "mocny profil DNA" Ireneusza K. Obrona wnioskowała jednak o ponowną analizę dowodów. W czwartek 30 czerwca biegły Tomasz Kupiec odniósł się do wcześniejszych badań.

Zdjęcie ilustracyjneID usunęła z zawodu prokuratora, który oskarżył Tomasza Komendę

Zbrodnia w Miłoszycach. 25 lat pozbawienia wolności dla Ireneusza M. i Norberta Basiury

Za zbrodnię popełnioną w 1997 roku w Miłoszycach (woj. dolnośląskie) niesłusznie skazano na 25 lat więzienia Tomasza Komendę. Mężczyzna odsiedział 18 lat, a na wolność wyszedł dopiero w 2018 roku. Po 6540 dniach więzienia został uznany za niewinnego, a Skarb Państwa ma wypłacić mu 13 milionów zł odszkodowania. W sprawie pojawili się jednak nowi podejrzani.

We wrześniu 2020 roku sąd we Wrocławiu zasądził 25 lat pozbawienia wolności dla Ireneusza M. i Norberta Basiury. Sąd uznał wówczas, że oskarżeni wspólnie i w porozumieniu dokonali zbiorowego gwałtu ze szczególnych okrucieństwem oraz zabójstwa. Wyrok nie był jednak prawomocny, mężczyźni nie przyznali się do winy. Obrona i prokuratura odwołały się od wyroku. Jak pisze portal Wrocław Nasze Miasto, 30 września Tomasz Kupiec z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie odnosił się do badań przeprowadzonych przez Krzysztofa Kolocha. 

Artur K.Zbrodnia miłoszycka. Śledczy nie zbadali wątku jednego z ochroniarzy dyskoteki

Zabójstwo 15-letniej Małgosi. Biegli ponownie przyjrzeli się dowodom

W 1997 roku na znalezionych na miejscu dowodach (sukience, butach, zegarku, łańcuszkach, włóknach i włosach) wyodrębniono próbki DNA. Po latach przeprowadzono ponowną ich identyfikację. Według Kolocha, dowody były "bardzo mocne" i "ekstremalnie mocne". W czwartek Tomasz Kupiec powiedział natomiast, że "jako biegły może interpretować wyniki badań, nie działając na korzyść żadnej ze stron".

- Jeśli mamy do czynienia z mieszaniną śladów - jak w tym przypadku - to interpretacja każdego z osobna staje się trudna - podkreślił. TVN24 podaje jednak, że nowe ustalenia są podobne do poprzednich. - To nie są różnice, które mogłyby zmienić interpretację słowną - mówił sam Kupiec. 

Obrona podkreślała natomiast, że nie powstała nowa ekspertyza, bo biegli nie badali nowych dowodów. - Mam nadzieję, że dzisiejsza opinia biegłego Kupca jest tylko pierwszym etapem i że sąd dopuści inne dowody - powiedział obrońca Ireneusza M., mecenas Tomasz Stykała. 

Więcej o: