Straż Graniczna wypchnęła na teren Białorusi uchodźców z Michałowa. Wśród nich kobiety z dziećmi

Migranci, którzy w poniedziałek znaleźli się przy budynku Straży Granicznej w Michałowie znajdują się już na terenie Białorusi. - Wobec tych osób zastosowano procedurę zgodnie z rozporządzeniem - poinformowała rzeczniczka prasowa Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz. W grupie tej znajdowały się kobiety z małymi dziećmi.

"Uchodźcy błagali, by nie wywozić ich na granicę polsko-białoruską. Straż graniczna była nieugięta" - tu cały tekst "Gazety Wyborczej".

We wtorek "Gazeta Wyborcza" opisała wydarzenia, do których doszło dzień wcześniej przed placówką Straży Granicznej w Michałowie na Podlasiu. Z ich relacji wynika, że przebywało tam ponad 20 migrantów, w tym kobiety oraz ośmioro dzieci. Były to osoby z Iraku, oraz tureccy Kurdowie. 

Zobacz wideo

"Usiedli na ziemi, objęli się, złapali za ramiona, przytulili dzieci. Składali ręce jak do modlitwy. Skandowali: 'Poland!', nie mając zamiaru się stąd ruszać" - pisze "Wyborcza". Migranci nie chcieli być dłużej przepychani między białoruskimi a polskimi służbami granicznymi. Z uchodźcami próbowali skontaktować się aktywiści, lecz Straż Graniczna blokowała ich komunikację.

Akcja ratunkowa k.WłodawyDramatyczna akcja ratunkowa. Trzy osoby topiły się w bagnach przy granicy

W środę rzeczniczka prasowa Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej Katarzyna Zdanowicz poinformowała w rozmowie z TVN24, że wobec migrantów "zastosowano procedurę zgodnie z rozporządzeniem". Rzeczniczka potwierdziła, że wśród migrantów były kobiety i dzieci. -  Zostali doprowadzeni do linii granicy i teraz znajdują się na Białorusi - dodała.

Przedłużenie stanu wyjątkowego. Głosowanie w Sejmie może się odbyć już w czwartek

Przypomnijmy, że prezydent Andrzej Duda zapowiedział we wtorek, że zwróci się do Sejmu o przedłużenie stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej o dwa miesiące. Wprowadzony 2 września stan wyjątkowy pierwotnie miał obowiązywać przez miesiąc.

Polityk zadeklarował, że zwróci się z tym wnioskiem do parlamentu, gdy dokument z Rady Ministrów trafi na jego biurko. Jak tłumaczył, dłuższy stan wyjątkowy będzie potrzebny wojsku i Straży Granicznej, by skutecznie wykonywali swoje zadania.

Wszystko wskazuje na to, że podczas tego posiedzenia posłowie zajmą się wnioskiem prezydenta o przedłużenie stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej o 60 dni. Jak zapowiedział szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski, do głosowania może dojść w czwartek późnym wieczorem.

Więcej o: