Kard. Kazimierz Nycz: Między obroną granic i pomocą humanitarną nie musi być sprzeczności

- Mamy prawo i obowiązek bronić granic Europy, ale między obroną granic, której nikt nie podważa, a pomocą humanitarną i pomocą ludzką, chrześcijańską (...) nie musi być sprzeczności - powiedział w parafii św. Barbary w Warszawie kard. Kazimierz Nycz. Duchowny podkreślał, że "wymyślamy konstrukcje, aby usprawiedliwić swoje działania i oczyścić ludzkie oraz chrześcijańskie sumienia".

Nabożeństwo w warszawskiej parafii św. Barbary odbyło się w ramach Tygodnia Modlitwy za Uchodźców. Modlitwę zorganizowała wspólnota  Sant'Egidio. 

Zobacz wideo Kontrowersyjna konferencja szefów MON i MSZ. Fogiel: Zdjęcia były ocenzurowane, nie naruszały zapisów

- Z powodu różnych uwarunkowań społecznych, politycznych, demograficznych jest to problem, który będzie stał przed nami przez najbliższe kilkadziesiąt lat - powiedział nawiązując do problemu migracji kard. Kazimierz Nycz. - Trzeba nam nie tylko modlić się za tych, którzy zginęli, to jest absolutne minimum. Nie tylko za tych, którzy cierpią. Ale modlić się o to, żeby serca ludzkie się rozgrzały i żeby świat współczesny, zwłaszcza świat ludzi bogatszych, do których ludzie emigrują i chcą uchodzić, miał te serca zmiękczone, wrażliwe na ludzkie potrzeby - mówił podczas nabożeństwa duchowny. 

Kardynał Nycz nawiązał do słów papieża i zaapelował: - Przestańmy używać tych zaimków, które brzmią "my", "wy", "oni". 

 

Kard. Kazimierz Nycz: Wymyślamy konstrukcje, aby oczyścić sumienia

Metropolita warszawski podkreślał, że  "Bóg będzie nas osądzał z miłości i to nie miłości deklarowanej". Apelował, aby "nasze chrześcijaństwo nie było tylko pietystyczne, ograniczone do modlitwy i pobożności". - Ale żeby się przekładało na nasze życie i konkretną pomoc, którą świadczymy drugiemu człowiekowi. To jest niesłychanie ważne w perspektywie, o której mówimy w tej modlitwie, za tych, którzy zginęli jako uchodźcy u brzegów Europy, podobno chrześcijańskiej. Kiedyś na pewno, dzisiaj do końca tego nie potrafimy zmierzyć - mówił. Kardynał podkreślił, że "ludzi zmarłych znajdujemy dzisiaj także u granic Polski". - To jest już przestroga. Mogliśmy się tłumaczyć do tej pory, że to było daleko od nas, to było pokrętne tłumaczenie. Natomiast dziś wiemy, że to dotyczy także nas. Nie pomogą żadne konstrukcje, które robimy sobie na usprawiedliwienie - mówił. Jak podkreślał, "wymyślamy sobie konstrukcje, aby usprawiedliwić swoje działania i oczyścić ludzkie oraz chrześcijańskie sumienia". 

Zaginiona 32-letnia PolkaSzwecja. Policja szuka zaginionej Polki. Chciała odejść od przemocowego męża

"Między obroną granic, a pomocą humanitarną nie musi być sprzeczności"

Według kardynała Nycza "trzeba dokonywać rozróżnienia między migrantem a uchodźcą, czyli między tym, który migruje, bo szuka lepszego, łatwiejszego, bogatszego życia, a tym, który jest uchodźcą, który ucieka przed śmiercią, męczeństwem, przed cierpieniem, głodem". - Dzisiejsze bogate społeczeństwa mają w ręku narzędzia, żeby w sposób ludzki, humanitarny, już nie mówię chrześcijański, dokonać rozróżnienia i oceny, kto jest migrantem, a kto jest uchodźcą, a nie patrzeć na wszystkich w jeden sposób - mówił. - Mamy prawo i obowiązek bronić granic Europy, ale między obroną granic, której nikt nie podważa, a pomocą humanitarną i pomocą ludzką, chrześcijańską, do której jesteśmy zobowiązani słowami Ewangelii - nie musi być sprzeczności - dodawał. 

Berlin - protest klimatyczny"Bla, bla, bla". Greta Thunberg kpi ze słów światowych przywódców

Więcej o: