Mielęcin. Proboszcz obrażał wiernych i kazał sobie płacić za otwarcie bramy cmentarza. Został odwołany

Przeciwko proboszczowi parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Mielęcinie (woj. zachodniopomorskie), który pracował także w kościołach w Nowielinie i Pstrowicach, od końca sierpnia protestowali wierni. Zarzucali księdzu m.in. wyzywanie wiernych od diabłów czy wynoszenie zabytkowego wyposażenia świątyń. Ostatecznie arcybiskup podjął decyzję o wydaleniu proboszcza z parafii.

Jako pierwszy o decyzji arcybiskupa poinformował Onet. - Otrzymałam wiadomość, że przedstawiciele rady parafialnej zawieszają protest pod kurią. Otrzymali telefoniczne oświadczenie od biskupa o wydaleniu proboszcza z Mielęcina z naszej parafii. Ks. Edward się odwołał - trwają procedury, jednak pojawiło się zapewnienie o odrzuceniu odwołania i usunięcia proboszcza ze swojej funkcji - przekazała organizatorka protestu dziennikarzom portalu. 

Zobacz wideo Terlikowski: O. Ziębie wydawało się, że załatwił sprawę

Parafianie z Nowielina, Mielęcina i Pstrowic przeciwni proboszczowi. Przewinień było wiele

Pod koniec sierpnia br. mieszkańcy Nowielina, Mielęcina i Pyrzowic rozpoczęli protest przeciwko proboszczowi. Parafianie odebrali mu klucze do kościołów, wymienili też zamki w drzwiach. W odpowiedzi na to ksiądz przyjeżdżał do świątyń z policją. Podczas jednej z wizyt miał ze sobą szlifierkę kątową i siekierę, prawdopodobnie po to, by dostać się do środka.

Policja na ul. Teligi w Krakowie. Od ciosów nożem zginął 40-letni mężczyzna.Małopolskie. 14-latka śmiertelnie ugodziła nożem swoją babcię

Lista "grzechów" proboszcza, wymienianych przez parafian, jest długa. Twierdzą, że duchowny wyzywał ich od diabłów i przeganiał dzieci z kościoła. Kiedyś żałobnicy byli zmuszeni przenieść trumnę przez ogrodzenie, bo proboszcz nie pozwolił otworzyć bramy - chyba, że by mu za to zapłacili. - Żeby karawan mógł wjechać na teren parafialnego cmentarza, trzeba było księdzu zapłacić 50 zł za otwarcie bramy. Byli tacy, co nie zapłacili. Wtedy żałobnicy musieli trumnę przełożyć własnymi rękoma nad ogrodzeniem. Bez opłaty otwarta była tylko boczna bramka - opowiedziała jedna z mieszkanek Mielęcina w rozmowie ze szczecińską "Gazetą Wyborczą".

Ponadto wierni zarzucają proboszczowi, że ewangelię czytał z tabletu, a po zakończeniu czytania całował go. Podczas procesji Bożego Ciała nie zabrał hostii i niósł pustą monstrancję. Parafianie utrzymują także, że ksiądz "uważa się za wcielenie Boga i twierdzi, że 'jego słowa to słowa samego Boga'".

Ewa StankiewiczTV Republika nie pokazała programu Stankiewicz z krytyką polityki energetycznej

To nie koniec, bo wierni zaczęli zauważać poważne braki w zabytkowym wyposażeniu kościołów, o co również posądzają proboszcza. - Z naszych kościołów zniknęła zabytkowa kropielnica, zabytkowe kadzidło, w dzwonkach zamiast tego pręcika są śruby. Zniknęły też zabytkowe obrazy z herbami jeszcze z czasów, kiedy tereny należały do Niemiec oraz drewniane filary z chóru kościelnego, organy, zabytkowe klamki z lwimi głowami. Do tego zdewastowane przez księdza drzwi we wszystkich trzech kościołach - wymieniła straty parafianka z Nowielina w wypowiedzi dla Onetu.

Podobne problemy z ks. Edwardem kilkanaście lat temu zgłaszali parafianie z Będargowa. Tam również proszono o odwołanie proboszcza, który miał wtedy wywieźć z kościoła organy, zlikwidować zakrystię i płytami kartonowo-gipsowymi oddzielić część kościoła. Ponadto kazał wyjąć witraże z okien i zastąpił je zwykłym szkłem.

Więcej o: