Sędzia Tuleya bez zgody na prowadzenie zajęć ze studentami. "Nie zamierzam się stosować"

- Nie zamierzam stosować się do zakazu pracy dydaktycznej - poinformował sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya. Pod zakazem, dla zawieszonego sędziego, podpisał się wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Przemysław Radzik, który jest jednocześnie rzecznikiem dyscyplinarnym dla sędziów. Zdaniem Tuleyi decyzja jego decyzja jest "całkowicie arbitralna" i "pozbawiona merytorycznego uzasadnienia".

Chodzi o zakaz prowadzenia zajęć dydaktycznych na Akademii Leona Koźmińskiego oraz w Szkole Prawa Procesowego "Ad Exemplum".

Z uwagi na zezwolenie na pociągnięcie SSO Igora Tuleyi do odpowiedzialności karnej i zawieszenie w obowiązkach służbowych prowadzenie przez Pana Sędziego zajęć przyniesie ujmę godności urzędu sędziego

- napisał Przemysław Radzik, wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie.

Sędzia Tuleya złożył w sądzie pismo, w którym informuje, że nie ma zamiaru zastosować się do tego "zakazu".

Nie mam wątpliwości, że jest to kolejna forma represji. Decyzja prezesa nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia

- poinformował sędzia Tuleya. 

Tuleya: Nie powierzą mi zajęć dydaktycznych 

Igor Tuleya miał prowadzić zajęcia m.in. na Akademii Leona Koźmińskiego. I tu - jak mówi - pojawiło się zaskoczenie.

Jest nim decyzja władz Akademii Leona Koźmińskiego i dziekana Kolegium Prawa, którzy - pomimo mojej gotowości do pracy - chyba podzielili argumentację prezesa Radzika i stwierdzili, że nie powierzą mi zajęć dydaktycznych w nowym roku akademickim

- stwierdza Tuleya. Dodaje, że będzie kontynuował spotkania ze studentami na innej uczelni. Zdaniem sędziego jest to również "dalsze, bezprawne naruszenie jego podstawowych praw i wolności".

Zakazał mi już Pan [Przemysław Radzik - red.], publikowania felietonów w mediach, tym samym ograniczając moje prawo do wolności słowa. Aktualnie próbuje Pan ingerować w moje prawa związane z działalnością naukowo-dydaktyczną. Decyzja z 10 września 2021 r. jest całkowicie arbitralna i pozbawiona merytorycznego uzasadnienia

- ocenił.

Tuleya bez prawa do orzekania 

W listopadzie ubiegłego roku Izba Dyscyplinarna SN, na wniosek prokuratury, podjęła decyzję o odebraniu immunitetu i zawieszeniu w czynnościach służbowych sędziego. Śledczy uważają, że sędzia przekroczył swoje uprawnienia w 2017 roku, kiedy pozwolił mediom rejestrować ustne uzasadnienie postanowienia w sprawie dotyczącej obrad w sali kolumnowej w Sejmie. Tuleya, według prokuratury, miał cytować zeznania świadków z postępowania przygotowawczego. Według śledczych sędzia "naraził bieg śledztwa", które było cały czas w toku.

Tuleya wielokrotnie podkreślał, że nie uznaje legalności Izby Dyscyplinarnej. Pod koniec lipca wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Przemysław Radzik odmówił przywrócenia sędziego do orzekania. Z tego powodu pełnomocnik sędziego Tuleyi mec. Michał Romanowski poinformował, że w związku z tym złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez sędziego Radzika. Miałoby ono polegać na niedopuszczeniu Tuleyi do wykonywania przez niego "obowiązków służbowych" na podstawie "rzekomego zawieszenia go w obowiązkach służbowych na mocy 'uchwały' Izby Dyscyplinarnej SN z 18 listopada 2020 r.". W piśmie do prokuratury mecenas zwrócił uwagę na orzeczenie TSUE, zgodnie z którym "Izba Dyscyplinarna jest zobowiązana do natychmiastowego zawieszenia swojej działalności".

Więcej o: