Miał zabić kolegę i odciąć mu głowę. Po 21 latach rusza proces Witolda Z.

Witold Z. po 21 latach stanie przed sądem. Mężczyzna jest oskarżony o zbrodnię, do której doszło nad Jeziorem Zelwa koło Sejn latem 2000 roku. Miał on z kolegami przez wiele godzin torturować, a następnie zabić 34-letniego Stanisława B.

Do zabójstwa doszło latem 2000 roku nad Jeziorem Zelwa koło Sejn. Grupa 6 mężczyzn bawiła się przy ognisku podczas suto zakrapianej imprezy. W trakcie biesiady wybuchła kłótnia. Jednemu z mężczyzn, Stanisławowi B., zarzucono kradzież noża. 34-latek został przywiązany do drzewa. Zaczęły się tortury. Mężczyzna przez wiele godzin był bity, a następnie pchnięty nożem. Oprawcy obcięli mu głowę, a poćwiartowane zwłoki zakopali w pobliskiej żwirowni, po czym kontynuowali imprezę. Policja odnalazła ciało po kilku dniach. W związku ze sprawą aresztowano 4 osoby. Dwie z nich skazano na 25 lat więzienia, a dwie kolejne, za współudział, na siedem i sześć lat pozbawienia wolności. 

Zobacz wideo Żory: 40-letni mieszkaniec Rybnika zatrzymany w sprawie brutalnego zabójstwa koleżanki z pracy

Witold Z. ucieka do Francji

Nieuchwytny pozostał tylko Witold Z., uważany za prowodyra zbrodni. Mężczyzna przed polską policją uciekł do Francji. Tam wszedł w konflikt z prawem i na długie lata trafił do więzienia. Teraz, po odbyciu wyroku za granicą, czeka go prawdopodobnie druga odsiadka. 21 lat po morderstwie prokuratura postawiła mu zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Proces Witolda Z. ma rozpocząć się 20 września w Suwałkach. 48-letniemu mężczyźnie, który w chwili popełnienia morderstwa miał 27 lat, grozi dożywocie.

Więcej o: