Prof. Horban pytany o odporność populacyjną: "Nie ma szans". Zapytano go o szczepienia w kolebce PiS

- W Polsce nie ma szans na osiągnięcie odporności populacyjnej - tak w TVN24 ocenił profesor Andrzej Horban, główny doradca premiera do spraw COVID-19 profesor Andrzej Horban. - Osiągniemy ją wtedy, kiedy te osoby, które nie przechorowały, przechorują - powiedział.

Według danych Ministerstwa Zdrowia w Polsce wykonano ponad 36,8 mln szczepień, a w pełni zaszczepionych jest 19 167 754 mln osób. Specjaliści wciąż przypominają, że rozwój czwartej fali zależy głównie od poziomu zaszczepienia społeczeństwa. Zdaniem Andrzeja Horbana, szefa działającej przy premierze Rady Medycznej zbliżająca się jesienna fala pandemii Covid-19 przyniesie połowę liczby zakażeń i hospitalizacji, którą obserwowaliśmy podczas fal wiosennych. - Może być nawet do 10-15 tysięcy zakażeń dziennie, bo wirus jest, jak się wydaje, mniej więcej o połowę łagodniejszy, choć bardziej zakaźny. Do tego dochodzi efekt szczepień - przyznaje w rozmowie z RMF FM. Inni eksperci nie są tak optymistyczni. W jej szczycie może być nawet 50 tys. zakażonych. Aby było bezpiecznie, szczepionkę powinno przyjąć 85 proc. Polaków do tego uprawnionych.

Zobacz wideo Czy Narodowy Program Szczepień jest sukcesem?

Horban: "Nie osiągniemy odporności populacyjnej". Zapytano go o kolebkę PiS

Już wiadomo, że nie uda nam się zbliżyć to tego poziomu. - 70-80 procent populacji to albo osoby zaszczepione, albo osoby, które przeszły COVID-19. Walczymy tutaj o te pozostałe 20-30 procent, które nadal są potencjalnym źródłem i ofiarą tej choroby - przyznał profesor Andrzej Horban w rozmowie z RMF FM. O to może być jednak trudno. Horban był również gościem TVN24 - pytano go, czy w Polsce jest możliwe osiągnięcie odporności populacyjnej. - Nie ma szans - odpowiedział. - Osiągniemy ją wtedy, kiedy te osoby, które nie przechorowały, przechorują - dodał. 

Główny doradca premiera ds. COVID-19 odniósł się do małej wyszczepialności w wielu miejscach w Polsce. Na uwagę prowadzącej, że mało zaszczepionych jest m.in. w Białym Dunajcu w Małopolsce, uznawanym za zaplecze obecnie rządzących i kolebkę PiS, odparł: -

 To się nie przekłada zupełnie na preferencje polityczne. Ci ludzie, którzy się nie szczepią, w ogóle nie głosują. To było sprawdzane

Brak chęci do szczepień tłumaczył tym, że  "część osób jest po prostu bierna". - Nie głosują, nie biorą udziału w życiu publicznym. Nie czytają gazet, nawet nie oglądają telewizji - zauważył w TVN24.

Z danych CBOS opublikowanych w czerwcu wynika, że mieszkańcy dużych miast mają mniej obaw względem szczepionek. Są oni także statystycznie lepiej wykształceni, niż mieszkańcy mniejszych miejscowości i wsi, co przekłada się na zaufanie do medycyny. To właśnie w mniejszych miejscowościach (zwłaszcza na ścianie wschodniej) mieszkają wyborcy PiS, w dużych miastach przeważają z kolei zwolennicy opozycji. 

Więcej o: