Łódź. Rada Miejska zdecydowała, że "płodobusy" i "homofobusy" nie wjadą do miasta

Rada Miejska w Łodzi przyjęła uchwałę zakazującą poruszania się po mieście pojazdów, które sieją nienawiść. - Chcemy, aby obrazy drastyczne zniknęły z przestrzeni publicznej - mówi łódzka radna Agnieszka Wieteska.
Zobacz wideo Piekło kobiet. "Jeżeli chodzi o aborcję, to jesteśmy pod ścianą"

- Te okropne "płodobusy", które jeździły w sierpniu ulicami naszego miasta, pokazywały naprawdę drastyczne zdjęcia. Czy my, jako obywatele, jako rodzice, chcemy, aby takie zdjęcia i takie obrazy docierały do naszych dzieci? Czy to jest obraz, który powinno oglądać dziecko 12-letnie, 13-letnie dziecko, spacerujące po ulicach miasta Łodzi? Wydaje mi się, że nie - mówi Agnieszka Wieteska, radna Rady Miejskiej w Łodzi. W mieście przyjęto właśnie uchwałę zakazującą poruszania się w przestrzeni publicznej pojazdów "opatrzonych niektórymi treściami".

Marsz Równości w Poznaniu. Zdjęcie ilustracyjneWięzienie w zawieszeniu za nawoływanie do przemocy wobec osób LGBT

Furgonetki siejące nienawiść nie będą już mogły jeździć po Łodzi

Jak możemy przeczytać w uchwale, zakaz obejmuje poruszanie się pojazdami opatrzonymi treściami, które pomawiają grupy społeczne czy są opatrzone treściami nieprzyzwoitymi lub drastycznymi. Jak tłumaczy Wieteska, nowe przepisy nie mają zamiaru uderzyć w żadną grupę społeczną, a są skierowane do wszystkich obywateli, "zarówno z prawej, jak i z lewej strony".

- Tak samo będziemy sprzeciwiać się treściom wulgarnym i treściom drastycznym, które będą prezentowana przez zwolenników Lewicy czy Koalicji Obywatelskiej. Po prostu chcemy, aby obrazy drastyczne zniknęły z przestrzeni publicznej - tłumaczy radna.

Kaja GodekGodek złożyła w Sejmie projekt "Stop LGBT". Pomysł łamie prawa człowieka

"Płodobusy" i "homofobusy" zakazane w Łodzi. "To efekt protestów mieszkańców"

W sierpniu tego roku aktywiści z organizacji Manifa Łódź zablokowali antyaborcyjną ciężarówkę. Wobec protestujących funkcjonariusze użyli siły i gazu łzawiącego, a dwie osoby zatrzymano.

- Niezwykle bulwersujące obrazy epatowały opinię publiczną, a osoby, które przemieszczały się w przestrzeni publicznej, nie miały wyboru, czy chcą zobaczyć taki obraz czy nie, zatem były zmuszone do ich oglądania - mówi "Dziennikowi Łódzkiemu" na temat zdarzenia jeden z projektodawców, szef Rady Miejskiej Marcin Gołaszewski. - Ta uchwała to efekt protestów mieszkańców Łodzi, ale dodam, że wszelkie treści, które są niestosowne, poniżające i wykluczające, a więc także homofobusy, odzierające z godności osoby nieheteronormatywne, będą miały zakaz wjazdu do naszego miasta - podkreśla.

Więcej o: