Medycy piszą list do Morawieckiego i Kaczyńskiego. Chcą dialogu i skarżą się na ministra zdrowia

"Prosimy o podjęcie realnego dialogu dla ratowania służby zdrowia" - strajkujący medycy opublikował w sieci list skierowany do premiera Mateusza Morawieckiego oraz wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Napisali w nim również, że nie widzą sensu współpracy z Ministrem Zdrowia - Adamem Niedzielskim. Szef resortu odpowiedział medykom w Sejmie. - To po prostu nieprzyzwoite - odniósł się do postulatów protestujących.

Nie doszło zbliżenia stanowisk, a relacje między protestującymi medykami a Ministerstwem Zdrowia wydają się być coraz bardziej napięte. Białe miasteczko, które w weekend wyrosło przed Kancelarią Premiera, nadal nie chce negocjować z szefem resortu Adamem Niedzielskim i czeka na spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim. 

- Nie weźmiemy udziału w spotkaniu z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim w ramach Trójstronnego Zespołu do Spraw Ochrony Zdrowia; to zespół "dwustronny" - oświadczył w czwartek Komitet Protestacyjno-Strajkowy Ochrony Zdrowia. Medycy zdecydowali się na inną formę komunikacji z rządem i opublikował w sieci list skierowany do premiera Mateusza Morawieckiego oraz wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego

Medycy piszą list do Kaczyńskiego i Morawickiego  

Medycy proszą w nim o "podjęcie realnego dialogu i współdziałania dla ratowania publicznej ochrony zdrowia, która obecnie kona". W liście komitet protestacyjno-strajkowy podkreślił również, że jest gotowy do rozmów i współpracy w celu ratowania publicznej ochrony zdrowia. "Wiemy, że bez radykalnych, natychmiastowych reakcji rządu RP to się nie uda. Jednocześnie wiadomo, że nie uda się to Wam bez nas" - przekazano. Medycy zaznaczyli, że rząd ma być prezentowany przez "odpowiedniego, wiarygodnego i merytorycznego przedstawiciela". Nie chcą jednak rozmawiać z Adamem Niedzielskim. "Obecny minister wielokrotnie dowód, że nie rozumie i nie uważa publicznej ochrony zdrowia za kwestię społeczną, a tylko jako nadmierny wydatek budżetowy" - podkreślono.

Niedzielski: To po prostu nieprzyzwoite

Niedługo po ogłoszeniu listu strajkujących w Sejmie rozpoczęła się debata o stanie ochrony zdrowia. Minister Zdrowia zaatakował medyków. - Postulaty przedstawione przez protestujących zostały oszacowane na 100 mld zł, a wynagrodzenie minimalne lekarza ma wynosić 17 tys. zł. To po prostu nieprzyzwoite. Jeśli dodamy fikcyjną gotowość do rozmów protestujących i wielkość ich postulatów, oznacza to skrajny populizm protestujących - powiedział podczas debaty Niedzielski. Minister zdrowia Adam Niedzielski podkreślił również, że od roku 2016 wynagrodzenia lekarzy rosną regularnie, wraz ze wzrostem nakładów budżetowych na służbę zdrowia. 

Lekarze dementują słowa ministra Niedzielskiego

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, który wchodzi w skład Komitetu Protestacyjno-Strajkowego opublikował sprostowanie informacji Ministerstwa Zdrowia na temat postulatów medyków. 

"Kłamstwem jest, że OZZL domaga się podwyżki dla wszystkich lekarzy i 'potrojenia zarobków lekarzy'. Głoszenie tego kłamstwa ma - zapewne - usprawiedliwić tezę, że postulaty protestujących są 'nierealne' i będą kosztować 100 mld PLN. Postulatem OZZL jest zwiększenie minimalnej, ustawowej pensji dla lekarzy" - czytamy. 

Białe Miasteczko przed Kancelarią Premiera 

W sobotę 11 września przed Kancelarią Premiera zostało otwarte "Białe Miasteczko 2.0". Protestujący mają osiem postulatów - dotyczą one głównie lepszych zarobków oraz poprawy jakości ochrony zdrowia. Medycy chcą m.in. podwyżek, wzrost wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki. Inne postulaty mają poprawić jakość pracy medyków. Chodzi m.in. o zatrudnienia dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego oraz wprowadzenia norm zatrudnienia związanych z liczbą pacjentów.

Zobacz wideo Białe miasteczko 2.0. Jakie są postulaty protestujących?
Więcej o: