Tatry. Zamknęła psa w nagrzanym aucie i poszła nad Morskie Oko. "Nie zdawała sobie sprawy" z zagrożenia

Pewna kobieta postanowiła wybrać się w poniedziałek na wędrówkę szlakiem prowadzącym z Palenicy Białczańskiej nad Morskie Oko. W samochodzie zostawiła jednak swojego psa, dla którego kilka godzin w rozgrzanym aucie mogło skończyć się nawet śmiercią. Zaniepokojeni turyści zawiadomili policję. Funkcjonariusze uwolnili zwierzę. Właścicielce psa grożą nawet 3 lata więzienia.

W poniedziałek 13 września po południu dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem odebrał zgłoszenie o psie zamkniętym w samochodzie na parkingu na Palenicy Białczańskiej, w pobliżu wejścia na szlak do Morskiego Oka.

Zobacz wideo Dramatyczną akcję ratunkową 9-tygodniowego szczeniaka przeprowadzili ofiarni policjanci i strażacy

Gdy policjanci dotarli na miejsce, zastali samochód zaparkowany w nasłonecznionym miejscu. Wewnątrz przebywał pies. Zwierzę skomlało. "Mundurowi szukali kontaktu z właścicielem samochodu, jednak w pobliżu nie było nikogo kto by cokolwiek wiedział o ich aktualnym miejscu pobytu. Policjanci nie czekali na powrót właścicieli i podjęli próbę uwolnienia pieska. Po chwili udało się otworzyć drzwi nie powodując uszkodzeń pojazdu" - czytamy w komunikacie zakopiańskiej KPP. Funkcjonariusze natychmiast wyciągnęli zwierzaka z auta.

Jarosław Kaczyński i Ryszard TerleckiPiS przyjął uchwałę ws. przynależności Polski do UE. "Tyle samo warta, co o nepotyzmie"

Pies był w zamknięciu przez kilka godzin. Właścicielka "nie zdawała sobie sprawy" z zagrożenia

Właścicielka zwierzęcia, która po pewnym czasie wróciła do samochodu, powiedziała  policjantom, że wybrała się nad Morskie Oko. Dodajmy, że szlak pomiędzy Palenicą Białczańską a Morskim Okiem mierzy blisko 9 km, co oznacza, że pies był uwięziony w samochodzie przez kilka godzin. Kobieta twierdziła, że "nie zdawała sobie sprawy, że może narazić swojego psa na niebezpieczeństwo". Właścicielka została przesłuchana przez policję, a jej sprawę przekazano do zakopiańskiej prokuratury. Rzecznik KPP przypomina, że za znęcanie się nad zwierzęciem może grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Abp Sławoj Leszek GłódźNie będzie wniosku do Dudy o odebranie Głódziowi odznaczeń

Więcej o: