Wielkie otwarcie "Białego Miasteczka 2.0". "Stoimy na krawędzi przepaści, naprawdę potrzebujemy zmiany"

- Teraz mamy taki moment, kiedy stoimy na krawędzi przepaści. Naprawdę potrzebujemy zmiany w ochronie zdrowia - mówili medycy podczas otwarcia "Białego Miasteczka 2.0". Powstało ono przed Kancelarią Premiera.

W sobotę o 21:00 odbyła się konferencja z okazji otwarcia "Białego Miasteczka 2.0". - Białe Miasteczko to symbol trudnego momentu dla ochrony zdrowia. (...) Teraz mamy taki moment, kiedy stoimy na krawędzi przepaści. Naprawdę potrzebujemy zmiany w ochronie zdrowia - mówił Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów. - Chcieliśmy stworzyć platformę spotkań i rozmowy, w której medycy będą mogli pokazać, na czym polega nasza praca, nasze problemy - podkreślał.

Jak dodał, każdego dnia protestu na terenie miasteczka poruszane będą problemy dotyczące jednej z dziedzin ochrony zdrowia. - Będzie można przyjść codziennie od poniedziałku do piątku, zmierzyć sobie ciśnienie, zbadać poziom glikemii. Może nawet porozmawiać z pielęgniarką, z lekarzem o tym, jakie są wyniki tych badań profilaktycznych i co dalej z tym zrobić - powiedział Pisula.

Protest medykówDzieciątkowski pokazuje stawki. "Tyle jest warte wasze zdrowie, Polsko"

Ulotki o pracy w Niemczech podczas protestu

W sobotę rozpoczął się wielki protest pracowników ochrony zdrowia. Medycy chcą m.in. poprawy warunków pracy czy lepszego finansowania systemu ochrony zdrowia. Sprzeciwiają się też znacznemu zmniejszeniu ich pensji w wyniku ostatniej nowelizacji przepisów. Zmiana pozbawiła ich prawa do otrzymywania tzw. dodatków covidowych, co w praktyce oznacza pensje niższe nawet o kilkaset złotych.

Podczas marszu medyków pod Kancelarię Premiera, gdzie powstało "Białe Miasteczko 2.0", rozdawane były ulotki, zachęcające pielęgniarki do pracy w Niemczech. "Na proteście medyków firmy wyszukują chętnych do emigracji. Tak działa wolny rynek i polskie państwo z kartonu" - skomentował Jan Śpiewak, dołączając zdjęcie ulotki.

Manifestacja pracowników ochrony zdrowiaProtest medyków w Warszawie. "Wy ratujecie tylko swoje sondaże!"

Więcej o: