Rzecznika komendanta głównego zapytano, czy w Polsce bezpiecznie jest jeszcze wzywać policję

- Mogę zadeklarować, że wszystkim nam, a chyba najbardziej policji, zależy, żeby te sprawy zostały jak najszybciej i jak najbardziej rzetelnie wyjaśnione. I to się dzieje, bo wyjaśniają to niezależna prokuratura, biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i komisja sejmowa - powiedział w programie "Tak jest" rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka, zapytany o ostatnie, tragiczne w skutkach interwencje funkcjonariuszy policji. Policjant wspomniał też o upublicznionej w środę opinii toksykologicznej ws. zmarłego 34-latka z Lubina.

W sierpniu w ciągu tygodnia po interwencjach dolnośląskich policjantów doszło do śmierci trzech mężczyzn. W nocy z 1 na 2 sierpnia we Wrocławiu zmarł Łukasz Łągiewka. Kilkanaście godzin wcześniej sześcioro funkcjonariuszy pobiło go przy pomocy pałek teleskopowych i z użyciem gazu, podejrzewając, że mógł on być pod wpływem środków odurzających. Rodzina wezwała policję, była przekonana, że ich syn chce targnąć się na własne życie. Dwa dni wcześniej na wrocławskiej izbie wytrzeźwień po torturach funkcjonariuszy umarł 25-letni obywatel Ukrainy Dmytro Nikiforenko. Cztery dni później media poinformowały o śmierci Bartosza Sokołowskiego, który stracił życie po interwencji funkcjonariuszy z Lubina.

Działania wrocławskich policjantów ujawnili dziennikarze "Gazety Wyborczej". "GW" opisywała również dokładnie okoliczności śmierci Bartosza Sokołowskiego z Lubina.

1. "Kolejna śmierć we Wrocławiu po interwencji policji. Łukasz Łągiewka miał obrzęk mózgu" - pełną treść artykułu przeczytasz w "Gazecie Wyborczej" pod tym linkiem.

2. "Śmierć Ukraińca podczas interwencji policji. Pół godziny katorgi w izbie wytrzeźwień ["WYBORCZA" UJAWNIA]" - pełną treść artykułu przeczytasz w "Gazecie Wyborczej" pod TYM linkiem.

Rzecznik komendanta głównego policji: Chcemy, by te sprawy wyjaśniono jak najszybciej

W środę w programie "Tak jest" gościli rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Ciarka oraz Jacek Harłukowicz, dziennikarz "Gazety Wyborczej", który opisał sprawę śmierci Dmytra Nikiforenki. Na początku programu policjanta zapytano, czy - w świetle ostatnich, brutalnych interwencji funkcjonariuszy - w Polsce "bezpiecznie jest jeszcze wzywać policję". 

- Mogę zadeklarować, że wszystkim nam, a chyba najbardziej policji, zależy, żeby te sprawy zostały jak najszybciej i jak najbardziej rzetelnie wyjaśnione - mogę to zadeklarować w imieniu komendanta głównego. I to się dzieje, bo wyjaśniają to niezależna prokuratura, biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i komisja sejmowa. Chcemy, by te sprawy wyjaśniono jak najszybciej, bo wtedy nie będą się rodziły różnego rodzaju hipotezy i domniemania, które nie mają pokrycie w materiale dowodowym - odpowiedział Ciarka.

Dodał, że w każdym ze wspomnianych przypadków policja natychmiast wdrażała czynności wewnętrzne. - W momencie, kiedy doszło do zdarzenia w Lubinie, tego samego dnia komendant główny policji wysłał oficerów z biura kontroli, poinformowano też biuro spraw wewnętrznych - dodał. 

W trakcie programu Ciarka wspomniał też, że w środę łódzka prokuratura poinformowała o wynikach badań toksykologicznych materiału pobranego ze zwłok 34-latka z Lubina. Te wykazały w ciele zmarłego obecność narkotyków - zdaniem śledczych ich stężenie mogło mieć wpływ na zgon Bartosza Sokołowskiego. - To ważne informacje, zwłaszcza w świetle nieodpowiedzialnych - w mojej ocenie - wypowiedzi pełnomocnika rodziny, który oświadczył, że posiada informacje o złamaniu grdyki i krtani, czemu zaprzeczyła prokuratura - mówił Ciarka. 

Lubin. Śmierć Bartosza S. po interwencji policji. Nowy film z interwencjiJest opinia toksykologiczna ws. 34-latka z Lubina. Pełnomocnik komentuje

- Od początku było wiadomo, że ten człowiek znajduje się pod wpływem narkotyków. Przed programem rozmawiałem z pełnomocnikiem rodziny zmarłego. Był zdegustowany, że prokuratura ujawniła właśnie teraz informacje z sekcji zwłok. Informacje, które znane były już dwa tygodnie temu, jednak rodzinie i pełnomocnikowi zabroniono, pod odpowiedzialności karnej, mówić o tych ustaleniach. Panie rzeczniku, oprócz tego, że jest tam mowa o wysokim stężeniu narkotyków, to na stronie 19. raportu z sekcji zwłok znajduje się wstępna analiza, że przyczyną śmierci Bartosza Sokołowskiego mogło być zaduszenie - powiedział w "Tak jest" Jacek Harłukowicz. 

Więcej o: