73 proc. nauczycieli pracuje po godzinach. Tak łata się braki kadrowe. Kółka zainteresowań znikają

Ponad 73 procent nauczycieli pracuje po godzinach, a 36 proc. za własne pieniądze kupuje artykuły biurowe, aby przygotować pomoce dydaktyczne - wynika z najnowszego raportu NIK. Dyrektorzy szkół przyznają, że mają kłopot z wykwalifikowanymi kadrami. Najbardziej brakuje nauczycieli fizyki i matematyki.

Raport Najwyższej Izby Kontroli o organizacji pracy nauczycieli wykazał, jak niedobór kadr w szkołach wpływa na codzienną pracę nauczycieli - pedagodzy zostają po godzinach, prowadzą za darmo dodatkowe zajęcia, a dyrektorzy wciąż narzekają na brak osób chętnych do pracy.

Zobacz wideo Jakie mogą być skutki wprowadzenia dochodu podstawowego?

Problemy z kadrą, a organizacja pracy nauczycieli

Prawie połowa (46 proc.) dyrektorów szkół, którzy wzięli udział w badaniu kwestionariuszowym NIK przyznawała, że ma problemy z zatrudnieniem wykwalifikowanych pracowników (zarówno w roku szkolnym 2018/2019, jak i 2020/2021). Najtrudniej było pozyskać nauczycieli fizyki (33 proc.) i matematyki (32 proc.), nauczycieli chemii (24 proc.), języka angielskiego (20 proc.) i informatyki (18 proc.) - czytamy na stronie internetowej NIK. W związku z tym ponad 73 proc. nauczycieli pracuje po godzinach - tak rozwiązuje się problem braku kadry. 

Innym sposobem na łatanie dziur w planie lekcji jest zatrudnianie emerytów (38 proc.) i nauczycieli bez kwalifikacji (35 proc.). Nawet biorąc pod uwagę takie sposoby, 12 proc. szkół rozpoczynało nowy rok szkolny bez pełnej obsady.

Likwiduje się koła zainteresowań, a nauczyciele za własne pieniądze kupują materiały dydaktyczne

"W kwestii przestrzegania 40-godzinnego tygodnia pracy nauczycieli resort współpracował z Państwową Inspekcją Pracy w niewielkim stopniu" podkreśla NIK. Nauczyciele pracujący ponad normę nie mają już czasu na prowadzenie zajęć dodatkowych - W ciągu dwóch lat - od 2016 do 2018 - w szkołach zlikwidowano 65 tys. kół zainteresowań. 

Oprócz tego, że nauczyciele często poświęcają swój wolny czas bez dodatkowego wynagrodzenia, zdarza się, że wręcz dokładają do interesu z prywatnych pieniędzy. 36 proc. pedagogów na własny koszt kupuje materiały do przygotowania pomocy dydaktycznych. Z kolei w czasie nauki zdalnej zapoczątkowanej pandemią koronawirusa tylko 12 proc. nauczycieli pracowało na służbowym sprzęcie - pozostali musieli zapewnić sobie komputery. Nic w tym dziwnego, biorąc pod uwagę statystykę - 25 procent ankietowanych dyrektorów przyznało, że stan wyposażenia ich placówek na potrzeby zdalnego nauczania jest średni lub słaby.

- Te problemy znane są nam od dawna, ale nie przypuszczałem, że ich skala jest tak duża. Jest gorzej, niż myślałem, ale to szczera prawda - mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

W badaniu kwestionariuszowym przygotowanym przez NIK wzięło udział ponad 5 tys. dyrektorów szkół i niemal 25,5 tys. nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących.

Więcej o: