Częstochowa. Szczury nie uciekają nawet przed pielgrzymami. Miasto zajęło się problemem

Trwa akcja deratyzacyjna w centrum Częstochowy. W mieście stanęły stacje i pułapki na te zwierzęta. Ratusz zapewnia, że środki wykorzystywane do pozbycia się szkodników nie są groźne dla innych zwierząt.

"W piątek na zlecenie Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Częstochowy Przedsiębiorstwo Usług Sanitarnych Jarchem rozpoczęło rozstawianie urządzeń w ramach akcji deratyzacyjnej, która została zaplanowana w centrum Częstochowy - w tym w ciągu alei Najświętszej Maryi Panny, w okolicach placu Biegańskiego oraz na skwerze "Solidarności" (łącznie akcja obejmie obszar ok. 14 ha)" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez Urząd Miasta Częstochowy.

Zobacz wideo Zosia ratuje zwierzęta laboratoryjne

Akcja deratyzacyjna w Częstochowie 

Deratyzacja w Częstochowie rozpoczęła się 27 sierpnia. Miasto walczy z plagą szczurów za pomocą preparatów grzybobójczych, które są wkładane do specjalnych stacji deratyzacyjnych - zaplombowanych i zamykanych na specjalny klucz z dwoma zamkami.

"Stacje deratyzacyjne przytwierdzane są do elementów infrastruktury miejskiej, tj. drzew, latarni, koszów na śmieci, ławek itp." - informuje miasto. Ratusz podkreśla, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to dodatkowo rozmieści nowoczesne pułapki na szczury na terenach zielony objętych akcją deratyzacyjną. Stacje będą kontrolowane co trzy-pięć dni do czasu zaprzestania pobierania preparatu przez gryzonie.

pielęgniarka (zdjęcie ilustracyjne)Rzeszów. Szukają pielęgniarki, która pomogła pasażerce z napadem epilepsji

 Pułapki i stacje deratyzacyjne nie są groźne dla innych zwierząt 

"Zarówno stacje deratyzacyjne, jak i pułapki są bezpieczne dla innych stworzeń (w tym zwierząt domowych czy wolnożyjących kotów), ponieważ ich konstrukcja ma zapewnić, że dostać się do nich mogą tylko szczury. Poza tym preparaty w dawkach stosowanych w stacjach deratyzacyjnych nie są zabójcze dla większych zwierząt, a ewentualnym antidotum jest witamina K" - zapewnia Urząd Miasta Częstochowy.

Poniżej znajduje się mapa, na której zaznaczono obszar objęty deratyzacją.

Obszar objęty deratyzacjąObszar objęty deratyzacją fot. www.czestochowa.pl

Jak donosi "Dziennik Zachodni" w ostatnim czasie gryzonie stały się prawdziwym utrapieniem. Najwięcej wychodzi ich po godzinie 21:00 w centrum Częstochowy. "Stare kamienice, lokale gastronomiczne i podwórza, w których jest wiele zamkniętych punktów i sklepów to idealne środowisko do rozwoju szczurów i myszy, zwłaszcza, że na brak żywności nie muszą one narzekać - kosze w alei NMP pełne są resztek wyrzucanych przez częstochowian bawiących się w centrum" - czytamy w "DZ".

.Koronawirus w Polsce. Zaliczyliśmy 'mocne wejście we wrzesień'

- Wydział Ochrony Środowiska UM odnotował w okresie ostatnich dwóch-trzech miesięcy kilka zgłoszeń dotyczących zauważalnej i nasilonej obecności szczurów w mieście: dotyczyły one lokalizacji w dzielnicach Śródmieście, Stare Miasto i Błeszno. Zgłoszenia ze Śródmieścia rzeczywiście mówiły głównie o alei Najświętszej Maryi Panny (w tym zwłaszcza II alei). Za każdym razem sprawa zgłaszana była Straży Miejskiej (w celu sprawdzenia, czy administratorzy posesji wywiązują się z obowiązku deratyzacji) oraz wodociągom, w celu podjęcia interwencyjnej deratyzacji fragmentu sieci kanalizacyjnej w tym rejonie miasta. Ostatnie zgłoszenie do wodociągów zostało wysłane w miniony piątek [red. 20 sierpnia], być może na efekty podejmowanych działań trzeba trochę poczekać - powiedział dziennikowi Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Częstochowie.

Więcej o: