Powrót dzieci do szkół. Spot przypomina słowa Czarnka. "To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie..."

Organizatorzy akcji społecznej "Wolna Szkoła" opublikowali pierwszy spot nowej kampanii, która przedstawia jedną z wypowiedzi Przemysława Czarnka. Słowa ministra nauki i edukacji mówi jednak nie sam polityk, a 12-letni chłopiec. Celem akcji ma być "ostrzeżenie rodziców przed zmianami w szkołach, które planuje rząd".

Organizatorzy akcji "Wolna Szkoła" opublikowali spot na dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego 2021/2022. Pierwszy z nich nosi nazwę: "Lekcja nr 1: Najpierw dzieci, potem kariera". Na początku nagrania widzimy, jak czteroosobowa rodzina rozmawia o studiach starszej córki. Nagle głos zabiera młodszy brat dziewczyny.

Zobacz wideo Bez lockdownu, bez systemów hybrydowych, bez obowiązkowych szczepień. Duda o początku roku szkolnego

12-latek mówi słowami Czarnka. "Jeśli pierwsze dziecko rodzi się w wieku 30 lat, to ile można tych dzieci urodzić? "

12-latek wstaje i zwraca się tymi samymi słowami, które w październiku 2019 roku wypowiedział minister edukacji i nauki. - Kariera w pierwszej kolejności, a później może dziecko. Prowadzi to do tragicznych konsekwencji. Jeśli pierwsze dziecko rodzi się w wieku 30 lat, to ile można tych dzieci urodzić? To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez Boga powołana - powiedział wówczas Przemysław Czarnek, a wraz z nim bohater spotu.

Na koniec krótkiego filmiku słychać głos lektora. "Nie pozwól, żeby tak wyglądała edukacja Twojego dziecka" - mówi.

 

Twórcy kampanii "Wolna Szkoła" podkreślają, że celem akcji jest uświadomienie rodzicom, "jak niebezpieczne zmiany w szkole planuje Ministerstwo Edukacji i Nauki". Inicjatorzy spotu uważają, że najlepiej oddają to właśnie słowa ministra edukacji i nauki. 

- Polska szkoła jest po roku trudnych doświadczeń związanych z nauką w okresie pandemii. Uczniowie, uczennice, nauczycielki i nauczyciele potrzebują wsparcia, nie indoktrynacji, zaufania nie kontroli, partnerskiej współpracy nie centralnych dyrektyw, sankcji i dyscyplinowania. Szkoła powinna tworzyć środowisko bezpieczne i przyjazne dla wszystkich dzieci. Wyposażać młodych ludzi w kompetencje niezbędne do funkcjonowania w zmieniającym się świecie, uczyć współdziałania, dawać szansę na równy start wszystkim - mówi w rozmowie z portalem Onet.pl jedna z inicjatorek kampanii Iga Kazimierczyk. - Ministerstwo Edukacji i Nauki planuje zmiany, które zawrócą nas do czasów PRL: szkoły, w której rządzi strach, podejrzliwość i oportunizm, w której nie ma miejsca na niezależność i innowacje i inność - uważa.

Powrót do szkoły 2021 (zdjęcie ilustracyjne)Minister Czarnek nie boi się powrotu dzieci do szkół

Czerwona ekierka symbolem sprzeciwu wobec rządowych zmian w oświacie

Organizatorzy kampanii zauważają też, że rząd przygotował radykalne projekty zmiany przepisów, które mają zostać uchwalone przez Sejm już we wrześniu. "Rząd chce odebrać rodzicom i samorządom lokalnym wpływ na szkoły. Poddać dyrektorów i nauczycieli bezpośredniej ministerialnej kontroli. Karać za niezależność, samodzielność i twórcze myślenie. Usuwać niewygodnych dyrektorów i obsadzać placówki posłusznymi władzy funkcjonariuszami. Wprowadzić w szkole znaną z okresu PRL atmosferę donosów, kontroli i strachu. Uczyć w sposób, który nie przygotowuje dzieci do wyzwań XXI wieku" - napisali w oświadczeniu.

Minister Edukacji i Nauki Przemysław CzarnekPowrót do szkół. Jak będą wyglądać lekcje WF-u? Czarnek odpowiada

Kampania prowadzona jest przede wszystkim przez media społecznościowe. Jej symbolem, który ma pokazać sprzeciw wobec zmian, jest czerwona szkolna ekierka. Kampania prowadzona jest przez kilkadziesiąt organizacji społecznych i grup obywatelskich działających na rzecz edukacji, a ponadto wspierana jest przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, Związek Miast Polskich i Unię Metropolii Polskich.

Więcej o: