Dzieci z Afganistanu zatruły się grzybami. Poszukiwany dawca płata wątroby i tłumacz przysięgły

Troje afgańskich dzieci, które znajdują się w podwarszawskim ośrodku dla uchodźców w Dębaku, zatruło się grzybami zebranymi w pobliskim lesie. Stan dwójki z nich jest bardzo ciężki, a czas odgrywa ogromną rolę. Aby uratować dzieci, potrzebny jest dawca płata wątroby oraz tłumacz przysięgły, który pomoże w uzyskaniu zgody sądu.

"Wszyscy jesteśmy poruszeni informacją o przypadkowym zatruciu się grzybami trojga afgańskich dzieci z Dębaka. Jestem po rozmowie z prof. Piotrem Kalicińskim, kierownikiem Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie" - napisał na Facebooku Artur Tusiński, burmistrz Podkowy Leśnej.

Zobacz wideo Kowal o uchodźcach na granicy: Nie możemy okazać słabości Łukaszence

Tragedia w ośrodku dla uchodźców na Mazowszu. Dwoje dzieci walczy o życie

Burmistrz Podkowy Leśnej Artur Tusiński poinformował na Facebooku o trójce afgańskich dzieci, które zatruły się grzybami w ośrodku dla uchodźców. "Stan dwójki dzieci jest bardzo ciężki, czas gra ogromną rolę" - napisał Tusiński na Facebooku. Zaapelował, że poszukiwany jest dawca płata wątroby, gdyż najbliższa rodzina nie kwalifikuje się do przeszczepu. "Sytuację jeszcze komplikuje fakt, że na to potrzebna jest zgoda sądu, w związku z tym szukamy tłumacza przysięgłego, który będzie czekał w blokach startowych" - napisał burmistrz.

Artur Tusiński: Posiłki w ośrodku cudzoziemcy otrzymują trzy razy dziennie

Portal OKO.press w artykule opublikowanym 30 sierpnia poinformował, że uchodźcy zbierali grzyby, ponieważ byli głodni. - Warunki były fatalne - mówił ojciec chłopców Mihammad w rozmowie z portalem, który został ewakuowany do Polski z żoną i pięcioma synami, dwoma siostrami, dwoma braćmi i kuzynem.

Mihammad twierdzi, że byli głodni, ponieważ dostawali tylko dwa posiłki dziennie, więc ugotowali zupę z grzybów, które znaleźli  w pobliskim lesie. Po jej zjedzeniu dwóch synów Mihammada - sześciolatek i ośmiolatek - oraz jego 17-letnia siostra zostali zabrani do szpitala w Grodzisku Mazowieckim. Ze względu na poważny stan przewieziono ich do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. 17-latka czuje się lepiej, ale chłopcy zostali zakwalifikowani do przeszczepu wątroby. Niestety, żaden członek rodziny nie może być dawcą. "Jeśli nie znajdzie się dawca wątroby, dzieci, które Polska uratowała z Kabulu, mogą nie przeżyć. Trwa wyścig z czasem" - podkreśla OKO.press.

Program w afgańskiej telewizjiUzbrojeni talibowie stali za prowadzącym program telewizyjny

Do artykułu OKO. Press odniósł się burmistrz Podkowy Leśnej. "Odnosząc się do artykułu, należałoby sprostować - posiłki w ośrodku cudzoziemcy otrzymują trzy razy dziennie, pierwszego dnia pobytu dostali jeden ciepły posiłek, ale także suchy prowiant. Jeszcze pod koniec zeszłego tygodnia rozmawiałem z załogą Dębaka wraz kierownictwem, a także Urzędem ds. cudzoziemców - zapewniono mnie, że po otrzymaniu od nas darów, podstawowe potrzeby zostały zaspokojone w pełni, nie tylko mieszkańców Dębaka, ale także setek innych Afgańczyków (którym miały zostać przekazane w znacznej części rzeczy od darczyńców zebrane w Podkowie Leśnej)" - napisał na Facebooku Artur Tusiński.

Sept 11 A World UpendedPrzywódca talibów jest już w Afganistanie. Szef UE z apelem

W czwartek 26 sierpnia premier Mateusz Morawiecki ogłosił zakończenie ewakuacji z Kabulu. Poinformował, że polskie samoloty wykonały łącznie 30 lotów wojskowych i 14 cywilnych, dzięki czemu uratowano 937 Afgańczyków.

Więcej o: