Płot na granicy polsko-białoruskiej za 400 mln zł? MON podważa wyliczenia i... nie podaje danych

Ile wyniesie koszt budowy płotu na granicy polsko-białoruskiej? Według niektórych ekspertów nawet 400 mln zł. Z takimi wyliczeniami nie zgadza się jednak Ministerstwo Obrony Narodowej, które poinformowało, że kwota ta będzie "wielokrotnie niższa". Szczegółów jednak brak.
Zobacz wideo Morawiecki: Polska nie zostawia swoich przyjaciół w potrzebie

Kilka dni temu portal Money.pl przedstawił szacunkowe obliczenia koszu budowy płotu na granicy polsko-białoruskiej - wynika z nich, że inwestycja może przekroczyć 400 mln zł. Eksperci porównali koszty budowy z ceną płotu na granicy litewsko-białoruskiej (tamtejsze ogrodzenie na odcinku 500 km ma wynieść 150 mln euro, czyli ponad 688 mln zł; polskie ogrodzenie ma być niższe od litewskiego o półtora metra).

Płot na granicy polsko-białoruskiej. MON dementuje doniesienia o koszcie 

Portal zwrócił się o opinię do jednej z firm specjalizujących się w takich realizacjach. Według jej szczegółowej wyceny, zawierającej koszty słupków, profili w kształcie litery Y do montażu concertiny (czyli zwojów drutu kolczastego), betonu do wmurowania słupków i samej concertiny sam koszt materiałów wyniesie 520 tys. zł za km. "Okazuje się, że - bez kosztów logistyki - płot o wysokości 2,5 m kosztuje na rynku ok. 800 tys. zł. Przy założeniu, że ogrodzenie ma powstać na całej granicy o długości 418 km, koszt może sięgnąć 400 mln złotych" - pisze Money.pl.

W niedzielę 29 sierpnia resort obrony narodowej poinformował Polską Agencję Prasową, że "koszt budowy ogrodzenia na granicy polsko-białoruskiej będzie wielokrotnie niższy niż sugerowana w internecie kwota 400 mln zł". Nie określono jednak, ile miałby w takim razie wynosić. Według zapewnień MON ogrodzenie ma powstawać z materiałów będących na stanie Sił Zbrojnych RP. Podkreślono także, że obecnie powstający płot ma charakter tymczasowy, dzięki czemu można było uniknąć przeprowadzania długotrwałych procedur.

Usnarz Górny.Stan uchodźców koczujących na granicy się pogarsza

Od 22 dni na polsko-białoruskiej granicy w Usnarzu Górnym koczuje grupa 32 migrantów z Afganistanu. Rząd Polski odmawia udzielenia im jakiejkolwiek pomocy, tłumacząc, że nie ustąpi zagrywkom Białorusi. Tymczasem stan osób przebywających na granicy się pogarsza. W sobotę Fundacja Ocalenie przekazała, że 10 osób cierpi na gorączkę i krwiomocz. Zdaniem polskich władz uchodźcy są wykorzystywani przez Białoruś w ramach "wojny hybrydowej". 

Usnarz Górny. Uchodżcy od blisko trzech tygodni koczują przy granicy polsko - białoruskiejUsnarz Górny. Na granicę z Białorusią ściągnięto dodatkowe zastępy wojska i policji

W celu udaremnienia prób nielegalnego przekroczenia granicy Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało o budowie ogrodzenia. W piątek 27 sierpnia minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował na Twitterze, że na granicy Polski z Białorusią powstało już sześć kilometrów ogrodzenia z drutu ostrzowego. Ma ono wysokość dwóch i pół metra, a pod płotem rozłożone zostały trójwarstwowe zasieki. 

Straż graniczna, ludzie w wojskowych mundurach (pozbawionych oznaczeń identyfikujących formację) i policja od kilkunastu dni przetrzymują pod gołym niebem grupę migrantów. Nie przyjmują od nich wniosków o azyl, nie dopuszczają do nich pomocy, ich pełnomocników i dziennikarzy. Białorusini ni pozwalają im się cofnąć. Usnarz Górny, 19 sierpnia 2021Zgorzelski: Łukaszenka i jego siłownicy modlą się, żeby kogoś przepuścić

Więcej o: