Warszawa. Sąsiada wkurzał dziecięcy rowerek na klatce, więc oblał go kwasem. 4-latek poparzony

39-letni mężczyzna, mieszkaniec Warszawy, groził swojej 22-letniej sąsiadce i jej 4-letniemu synowi, bo przeszkadzał mu stojący na klatce rowerek dziecięcy. W końcu oblał rowerek kwasem. Dziecko poparzyło sobie ręce i oczy. Gdy mężczyzna wyszedł z aresztu, pierwsze, co zrobił, to zagroził sąsiadce, że poderżnie jej gardło.

Mężczyzna, jak informuje mokotowska policja, od dłuższego czasu był w konflikcie z 22-letnią sąsiadką. Groził kobiecie, że ją pobije, jeśli nie przestanie stawiać rowerka dziecięcego na korytarzu obok swoich drzwi. Według ustaleń policjantów tylko on nie mógł pogodzić się z tym, że rowerek stoi na klatce schodowej.

Zobacz wideo Wypadek samochodu i hulajnogi w Lublinie

Warszawa. 39-latek oblał rowerek dziecięcy żrącą substancją

39-latkowi tak przeszkadzał dziecięcy rowerek na klatce, że oblał kwasem kierownicę i ramę roweru.

"Kiedy 4-latek wsiadł na swój mały pojazd, zaczęły go piec rączki. Odruchowo niebezpieczną substancję wtarł w oczy. Sprawa wymagała interwencji lekarza" - poinformowali funkcjonariusze policji. Dziecko wymagało natychmiastowej pomocy. 22-latka i jej 4-letni syn pojechali na pogotowie. Okazało się, że oczy chłopca są bardzo podrażnione, na szczęście dziecko nie straciło wzroku.

Groził sąsiadce, że utnie głowę jej synowi

Gdy matka z synem wrócili z pogotowia do domu, okazało się, że koszmar jeszcze się nie skończył. Rozwścieczony sąsiad znów wykrzykiwał groźby w jej stronę. Wystraszona kobieta natychmiast wezwała policję. "Odgrażał się, że utnie głowę jej dziecku, zabije ją, połamie jej nogi i ręce, i poderżnie jej gardło, jak będzie ciemno. Opowiedziała też, jak oblał rowerek jej synka żrącą substancją, narażając go na utratę zdrowia. Wcześniej uszkodził kamerę monitoringu obejmującego klatkę schodową. Urządzenie zdążyło jednak zarejestrować, co zrobił" - podaje policja.

Kradzież samochoduKrótka spódniczka i peruka nie pomogły. Złodzieja audi rozpoznał kolega

Policjanci zatrzymali mężczyznę, który mimo dowodów nie przyznawał się do popełnionego przestępstwa.

Partnerka 39-latka równie agresywna. Za kratki trafiła za napaść na policjantów

Fakt, że policjanci zakuli w kajdanki 39-latka i wyprowadzili go z mieszkania, nie spodobał się 42-letniej partnerce mężczyzny. Kobieta była agresywna wobec policjantów, a w momencie, gdy jej partnera  umieszczali w radiowozie, zdjęła zegarek i porysowała lakier policyjnego radiowozu.  Wówczas policjanci obezwładnili kobietę i zatrzymali ją. Funkcjonariusze policji twierdzili, że kobieta liczyła na wspólną celę z partnerem, ale trafiła do aresztu w zupełnie innej części Warszawy.

Mężczyzna dostał prokuratorski zakaz zbliżania się do sąsiadki. Natychmiast go złamał

Mężczyźnie prokurator postawił zarzuty stosowania gróźb karalnych oraz narażenia chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokurator objął go policyjnym dozorem, zakazując zbliżania się do pokrzywdzonej. To jednak nie powstrzymało 39-latka. Ledwo wyszedł z aresztu, złamał ten zakaz.

"Pierwsze, co zrobił po powrocie do siebie, to stanął przed drzwiami pokrzywdzonej i w akompaniamencie wulgaryzmów, wykrzyczał, że teraz to ją na pewno zabije" - podała policja. Został ponownie zatrzymany przez policjantów i usłyszał kolejny zarzut. Sąd orzekł, że na rozprawę mężczyzna zaczeka w areszcie. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Policja - zdjęcie ilustracyjneChełmno. Wybił szybę w aucie głową 12-latka. Trwają poszukiwania

W 2020 roku wszczęto 18525 postępowań w sprawie gróźb karalnych. Liczba ta była znacznie wyższa zarówno w 2019 roku, jak i w 2018. W 2019 roku wszczęto 20952 postępowań w sprawie gróźb karalnych, a w 2018 20080 - wynika ze statystyk policyjnych.

Więcej o: